„Ludzi trzeba brać takimi, jacy są, a nie takimi, jacy być powinni” (Franz Schubert)

Posts tagged “zdjęcia

Miejsca

Ostatnio podróżowałem. Od wtorku mój umysł zabrał mnie w wiele miejsc. Byłem w przeszłości tej co już się wydarzyła, byłem w alternatywnej kiedy postąpiłem jakoś inaczej, byłem też w przyszłości widzianej przez pryzmat marzeń i też w takiej, która nie chcę, żeby przyszła. Realnej?

Trochę wcześniej chodziłem piechotą po całym Lublinie szukając miejsc trochę wyrwanych z kontekstu albo po prostu szukając czegoś ciekawego. Być może po prostu włóczyłem się po tym mieście nie mając nić innego do roboty ale każda możliwa wycieczka w poszukiwaniu sensu życia jest dobra. Widziałem małą afrykańską wioskę, wielkiego pająka o stalowych nogach i odwrócone wierze na dwóch szynach.Tunel do mojej wioski

Mała wieża

Pająk stalowy

Czyją pomyłką był pająk i jak to się stało, że został tak wyhodowany a potem ktoś go porzucił nigdy się nie dowiem. Ale sprawa pająka kazała zastanowić się nad własnymi pomyłkami.

Późnym wieczorem a właściwie nocą już późną, nie wiem może to wczoraj było, stojąc na balkonie patrząc się w te bloki, mrugający na czerwono komin gdzieś daleko, nieliczne zmieniające się światła w oknach śpiewałem do siebie głodne kawałki, hity z dni kiedy wszystko mnie bawiło, a mój umysł przenosił mnie do przeszłości. Wspominki z bloga szpaka, tamte dni za tym też tęsknię.

Jestem daleko od tego wszystkiego tu-obok-zaraz-mnie i nie chcę do tego wracać.


lipiec.

Cóż. Nic się nie dzieje. Wakacje zaczynają się robić smętne. Norb i FLoyd wyjechali do Anglii i słuch po nich zaginął. Spore grono przyjaciół wyjechało. Jest gorąco ale poza tym nic się nie dzieje. Na szczęście myśl o pewnej osobie już tylko lekko tli się w głowie lecz niestety nie oznacza to, że jest mi lżej. Jakoś nie…

Mam pecha do pogody. Byłem na mazurach pod żaglami to piździło, padał deszcz, średnio 15 stopni. Tyle co wrociłem do domu jest 35. SIK! No ale jakby nie było 2 tygodnie rejsu były piękne. Wiatr i deszcz w oczy, lekkie fale i płyniemy. Co z tego, że wszystko mokre, co z tego, że zimno, co z tego, że liny od żagli tną Ci ręce. To jest to! I wieczór przy ognisku, kiedy cumujesz na dziko w miejscu gdzie niema nikogo oprócz Ciebie. Nowi, śmieszni i sympatycznie ludzie, słabo pożywne jedzenie (2 tygodnie płatków z mlekiem, chleba i konserw, zupek chińskich). W przyszłym roku to powtarzam, oby już sam ze swoimi znajomymi.

Trochę zdjęć robiłem. W sumie to był test E50 czy potrafi zrobić fotki, które jakościowo ujdą. W słońcu tak… W słabym świetle absolutnie nie. Ile było momentów kiedy żałowałem, że musiałem zostawić moje Fuji w domu… No ale proszę, sami sobie zobaczcie:

Łabędzie...Zachód

ŚluzaWodaLeszek & Jarek