ostatnia przygoda
Nic nie będzie już tak samo. Dostaliśmy szansę i na pewno ją wykorzystamy. Mam nadzieję, że to będą fantastyczne 4 dni, które będę pamiętał. I odpocznę. I ucieknę. Znowu, znowu ucieknę.
Oficjalny Trailer:
A umysł mam w strzępach. W kawałeczkach tak pomieszanych, że nie wiem gdzie czego szukać. Tak nie powinno być.
Do zobaczenia w przyszłym tygodiu.
świat.

Nie wiem, bo czasami moje myśli budzą się w innym wymiarze i jakby nie pasują do rzeczywistości. Innym świecie gdzie marzenia przeplatają się ze wspomnieniami, gdzie jest miejsce na nadzieję a wszystko dzieje się bez słów. Moje myśli tam są a ja siedzę otępiały przed ekranem komputera, albo z papierosem w ustach w miejscach gdzie tylko ja wiem, że lubię siedzieć, bo siedzieć lubię tam samemu, bez nikogo i niczego.
W ludzkich sercach przechodzą zmiany, w naszych głowach inne myśli inne priorytety, lecz my sami rzadko się zmieniamy. Doskonalimy, dorastamy, zamieniamy, gubimy buty, szukamy, jesteśmy lub nas niema, głupiejemy, mądrzejemy. My. Ci sami i w środku zawsze tacy sami.
Nie cofnę czasu.
Ludziom zawsze będzie brakować słów na opisanie swoich uczuć.
huj.kurwa.dupa.cipa
Polska!
Wróciłem jakiś miesiąc temu wcale nie chcąc się dzielić tymi doświadczeniami na blogu. Ogólnie, wyniki z matury były hujowe, wyjazd do Irlandii to największy bład tego roku, ale huj, jestem studentem UMCS i mnie się to podoba. Wyjebane mam na tych co mówią, że to zła uczelnia itp itd.
Dobra czemu więc piszę skoro nie napisałem słitaśnej notki, że dostałem się na studia? Bo siedzę wkurwiony i nie mam najmniejszej ochoty zasypiać (nawet jakbym próbował to i tak nic to nie da). Słucham ostrej muzyki i denerwuję się, że kolejny raz w pewnym miejscu albo coś zjebałem, albo przeoczyłem. Kurwa mać. Zapowiadały się takie miłe wakacje. To nie. Dziewczęta, pytanie do was. Czy jak chłopak którego praktycznie nie znacie a który was też praktycznie nie zna, zaczyna nagle z wami rozmawiać i wyraźnie chce się z wami zapoznać to myślicie sobie “o jak fajnie! on chce zostać moim kolegą!”? Nie no… To albo jesteście kurewsko naiwne i po prostu nie czaję bazy, albo ja jestem jakiś zjebany i powinienem pierdolnąć sobie w łeb…
Ok, koniec narzekania, troszkę mi ulżyło ale tak naprawdę i TAK MAM WAS W DUPIE. Całe szczęście, w poniedziałek będę miał okazję zatopić swoje smutki w morzu alkoholu wszelkiej maści. Pić, żygać, pić żygać i nic nie pamiętać. Jupi!!! Kolejny CozzFest na horyzoncie!
Jak tylko naprawię tą, *@)$_@(($* 2398304q98(*@)$, wtyczkę do wordpressa to wrzucę wam świeżutkie teledyski jakie moim zdaniem warto obejrzeć!
See Ya, do następnego!
how.to.be.happy.?
Cause it’s a
bitter sweet symphony that’s life
Try to make ends meet, you’re a slave to money then you die
I’ll take you down the only road I’ve ever been down
You know the one that takes you to the places where all the veins
meet
No change
I can change
I can change
I can change but I’m here in my mould I am
here in my mould
But I’m a million different people from one day to the next
I can’t change my mould no no no no no no no no no
Well I’ve never prayed but tonight I’m on my knees yeah
I need to hear some sounds that recognise the pain in me yeah
I let the melody shine let it cleanse my mind, I feel free now
But the airwaves are clean and there’s nobody singing to me now
No change
I can change
I can change
I can change but I’m here in my mould
I am here in my mould
But I’m a million different people from one day to the next
I can’t change my mould no no no no no no have you ever been down
I can change
I can change
Cause it’s a bitter sweet symphony that’s life
Try to make ends meet try to find somebody then you die
No change
I can change
I can change
I can change but I’m in my mould
I am here in my mould
But I’m a million different people come one day to the next I can’t
change
my mould no no no no no
We’ve got ya sex and violence melody and silence
(Have you ever been down)
(I’ll take you down the only road I’ve ever been down)
The Verve – Bittersweet Symphony
Piosenka kojarząca się z jednym z najsmutniejszych okresów jakie przeżyłem. Dziwne, że słuchając jej teraz czuję się mniej więcej tak samo.
Już tak mam, że muzyka zawsze przypisana jest do jakiś wydarzeń, do konkretnych momentów, życia. Tyle ile chwil tyle muzyki.
Może pora wyrzucić to co kojarzy się ze smutkiem?
a.wy.to.i.tak.huj
Zbliż mnie do siebie, rozkochaj mnie w sobie, powiedz jak bardzo potrzebny jestem, przytul, ogrzej, ochroń.
A potem mnie zabij skoro tak naprawdę nic nie było szczere.

