O tym dlaczego tego nie zrobił
Samir wie że ma więcej niż jeden
dobry powód by zniknąć więcej niż jeden
(Widzi pan,
ja wiem że chodniki depczą ludzi
chodniki biegają po ludziach
pod chodnikami również dzisiaj
jest ludzkie serce a my słyszymy tylko ptaki)
Samir ma więcej niż
jeden powód by zniknąć ale
tylko jeden dobry powód ma Samir
by stać się upadłym poćwiartowanym bogiem
by stać się z bogiem by stać się bogiem
wąskich uliczek między wieżowcami
bo Samir trzyma pod językiem gorzką pigułkę
na miliony poćwiartowanych serc.
(Powtarzam panu, ja
nie czuję ciała
nie czuję nic ciałem
czy widzi pan moje ciało, jeśli pan widzi,
to przecież musi pan wiedzieć musi pan wiedzieć
że nic nim nie czuję, więc
rozpłatajmy ciało! Na diabła takie lekkie.
Nie wziąłem, mam ją po językiem.)
A jednak Samir chce stać się tak bardzo chce stać się
ciałem nareszcie stać się ciałem poczuć wnętrzem
swoim wnętrzem miasto do którego nigdy nie przynależał
ciałem, tylko ciałem bo umysł jest kurwą
ona umysłem wciąż się przechadza i zbiera z podłogi roztańczone rękawy
ona wciąż zbiera z podłogi ubrania i jak możesz się śmiać
to wcale nie jest śmieszne i wstań szybko czyż nie słyszysz dzwonka
wiem ona też się ona też się uśmiechała gdy zbierała
gdy zbierała z podłogi wątłe zarysy kończyn w różnych kolorach
pod niewiarygodnymi kątami w niewiarygodnych stertach różnokolorowe części
ubrania zbierała.
(Widzi pan, nie czuję nienawiści do świata ja tylko nienawidzę wspomnień
po których się ona przechadza a mnie nie widzi
i chciałbym dlatego chciałbym wciągnąć ją między ulice między ulice których
nienawidzę
żeby pozbierała mnie między ulicami i uśmiechem i pośpiesznie
bo jeśli, proszę pana, jeśli będę wszędzie… jeśli będę wszędzie
to czy pozbiera mnie z uśmiechem?)
Ale wciąż jeszcze
wciąż jeszcze cień Samira wysoki cień Samira wrasta w niebo
wrasta jak statua jak pomnik nieporuszenia nieżycia niewidzialnego
jak ciało przyciężkie dla wspomnień
jak umysł przejrzały dla ciała.
Dijala Hasanbegović, przełożyła Agnieszka Łasek
na to święto

Dezyderata w interpretacji Marii Teresy
Przejdź spokojne przez hałas pośpieszanie ,
A zobaczysz jak wszystko ciszą się stanie.
Nie wyrzekaj się siebie , zgódź się ze wszystkimi ,
Wypowiadaj prawdę , ustami swoimi.
Słuchaj innych tępych ,i bez uświadomienia,
Oni też coś mają , Ci do powiedzenia.
Unikaj głośnych i napastliwych , są udręką ducha ,
Tylko Mądry Twej rady posłucha .
Porównując lepszych i gorszych , próżnym się stajesz ,
Zastanów się , czy próżnym niczego nie dajesz ?
Niech Twoich osiągnięć , plon dobry zagości ,
Będą dla Ciebie , źródłem ogromnej radości.
Prace wykonuj sercem, choćby skromną była ,
Bo w niej jest jakaś magia , zmiennych losów siła .
Bądź ostrożny w interesach , bo oszustów wielu ,
Niech Ci to nie zasłoni cnoty…Przyjacielu .
Życie pełne charyzmy , też czasami bywa ,
Wielu dążących do tego celu , czasami przegrywa .
Bądź zawsze Sobą , kochaj się z rozwagą ,
Kochaj w czułości bez rozczarowania , z wielka powagą.
Przyjmij Przyjacielu , co Ci starsi doradzają ,
Bo ludzie młodzi , mądrości Ich jeszcze nie mają .
Siłę ducha rozwijaj , by Cię osłaniała ,
By Cię spokojnie przez życie , młodości oddała .
Nie dręcz się wytworami Twojej wyobraźni ,
Wiele spraw się rodzi , ze znużenia i jaźni .
Łagodny bądź zawsze Sobą , rozwiń swego ducha ,
By nie zmogła Cię nigdy , życiowa zawierucha .
Jesteśmy dziećmi ziemi , jak słońce i gwiazdy ,
Masz prawo tu zostać , tak jak człowiek każdy .
A więc żyj , jak dziecko wszechświata ,
W zgodzie z Bogiem i ludźmi , aż do końca świata .
Żyj zawsze zgodnie z tym , czym jesteś Człowieku ,
I spełniaj swe pragnienia , żyjesz w ciężkim wieku .
Pracuj , kochaj i raduj się , w zgodzie ze Swą duszą ,
A szczęście , radość i marzenia , spełnić ci się muszą.

