„Ludzi trzeba brać takimi, jacy są, a nie takimi, jacy być powinni” (Franz Schubert)

Posts tagged “nowy rok

nowy rok

Nie wiem jak określić miniony już rok. 2008 to było wiele różnych momentów, wiele różnych chwil, ważnych prób, wiele nowych sytuacji w jakich postawiło mnie życie. Matura, Irlandia, wakacje, które nie były wakacjami, Lublin, rozpoczęcie studiów, nieudane próby naprawy uczuć, plany, które nie wyszły… Bardzo, bardzo szybko zleciał. W głowie mam to samo, co roku życzę sobie tego samego. Witam rok 2009 w szpitalu, ale nie jestem smutny bo spoglądając wstecz teraz mogę sobie życzyć, żeby było tylko lepiej. Dla mnie najważniejszym życzeniem jest powrót do zdrowia, oraz to, którego nie wypowiem, a które będę trzymał w swoim sercu, bo tak widocznie musi już być, rok za rokiem, dniem za dniem.

Dzięki wam moi przyjaciele, za to, że jesteście. Marcin, za to, że mogę podzielić się z Tobą każdą moją myślą, że jesteś prawdziwym przyjacielem, który nie boi się opierdolić kiedy robię źle. Dzięki, że mimo kilometrów przyjaźn trwa. Przepraszam ludzi, którzy się na mnie zawiedli, nie potrafię sprostać wszystkim wymaganiom, które przedemną stawiacie. Chciałbym wymienić tu wszystkich ale każdy kto w jakiś sposób towarzyszy mi w życiu wie jak go cenię. Bedę z wami w nowy rok.

Żyjcie tak jak chcecie żyć. Czerpcie garściami z tego co świat oferuje. Każdemu według jego potrzeb. Taki powinien dla nas wszystkich być ten nowy, mam nadzieję lepszy rok!

No i miłości. Mimo że „gdy serduszko kocha to rozumek niema nic do gadania”.

Ale.

Za mądrzy byśmy byli ;)


nic nowego

To był dobry rok. Taki spokojniejszy. I w sumie nie mógłbym powiedzieć o nim nic złego gdyby nie grudzień -> miesiąc, który zachwiał fundamentami mojego życia.

Życzyłbym sobie zmian w 2008, życzyłbym sobie zdanej matury, życzyłbym sobie wielkiej miłości. Ale pierdole nic sobie nie życzę. Idę na fajnie zapowiadającą się imprezę ale nie mam ochoty. Na nic nie mam ochoty. Położyłbym się i zignorował wszystko dookoła.

Dziękuję paru osobom za wsparcie w tym roku. Dziękuję za momenty, których nie zapomnę. Obyśmy mieli szanse coś powtórzyć…


Новый.год

Spóźnione życzenia noworoczne! Nie mogłem się powstrzymać!



koniec starego.

Kończy się rok. Mniej więcej za 12 godzin wystrzelą fajerwerki i korek od szampana. Mniej więcej za 12 godzin rozpocznie się nowy rok a ja będę wierzył, że będzie dla mnie lepszy. Tu wypadałoby podsumować ten co teraz mija, ten 2006…

Dziwny był. Obfitował w wiele zakręconych sytuacji. Był to rok poszukiwania, szukania sensu w życiu ale także rok ciągłej zabawy i beztroski. Początek raczej w smutnych klimatach związanych z rokiem 2005, potem już uwolnienie się od złych myśli, w pełni zintegrowanie się z ludźmi z klasy. Przyszedł spokój, później początki lata, najwspanialsza wycieczka szkolna na jakiej do tej pory byłem, akcje, które na zawsze pozostaną w mojej pamięci. Potem wakacje… Najlepsze wakacje w moim życiu! Miś, Papu i Zimon – rozjebaliśmy Lloret! Nigdy nie zapomnę tego tygodnia niekończącej się balangi w południowym słońcu, nigdy nie zapomnę smaku tego wina co wieczór prosto z beczki, ale także naszych oryginalnie tworzonych drinków ; ). I tych baletów i „akcji bidet”… Szkoda, że takiego wypadu już nie skleimy. A tego wyjazdu też dlatego, że poznałem tam jedną z najbardziej wartościowych osób jakie dane mi było do tej pory spotkać na swej drodze. Wszystko to wtedy było jak w bajce. Jednak wielka nieskończona bajka i radość z życia. Zawsze uśmiech na samo wspomnienie : ) Później wrzesień, słoneczny i piękny i nagle zamotanie, wszystko w życiu przekręcone o 180%. Koniec bajki, początek innej. Coś niewiarygodnego. A potem szamotanina, wątpliwości, problemy, zagubienie. I tak zostało i tak się ciągnie do teraz. Były przebłyski, były wielkie momenty cienia. W międzyczasie wyjazd Zimona do Seattle, coś co strasznie zabolało bo opuścił mnie przyjaciel jeszcze z czasów podstawówki. Kontakt jest ale przecież wiadomo, że to nie to samo… Niedawno super koncert Indios Bravos na którym wybawiłem się w pozytywnej wibracji. A teraz koniec roku. Nieciekawy. Pusty. I właściwie smutny.

W podsumowaniu roku chciałbym też wymienić tu parę osób dzięki, którym uważam ten rok za udany. Osoby, które zawsze były przy mnie, na dobre i na złe. Przyjaciół. Osoby dla mnie ważne. Podziękować.

Marcin – czasem stary nie wiem co bym bez Ciebie zrobił. Powiadają, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. To prawda. Dzięki za te wspólnie przegadane godziny, dzięki za parę odjechanych akcji. Za to, że poprostu mogę na Ciebie liczyć!

Katarzyna – ha, Kaśka. Wariacie :P Kiedyś zaskoczyło mnie to, że byłaś chyba bardziej przejęta moim problemem niż ja sam. Cenię Cię za to, że jesteś strasznie pogodna, cenię Cię za szczerość, za to, że zawsze prawie jesteś w stanie ze mną pogadać. Dziękuję. I pamiętaj w nowym roku mniej przejmować się pierdołami. Wiesz o co chodzi.

Szpaq – best ziom z osiedla. Niema to jak czasem obejrzeć jakiś głupi film przy piwie, lub pobrechtać się z durnych filmików na YouTube. Albo iść poblokersować na ośce.

Maqch – niema to jak rodzina. Dzięki czasem za słowo, które potrafi mi nakreślić choć częściowo jak naprawdę niektóre sprawy wyglądają

Kasia – dziękuję Ci za bajkę. Za coś pięknego co w moim życiu się zdarzyło. Podziwiam Cię. Bo naprawdę jesteś niesamowitym człowiekiem.

Może o kimś zapomniałem. Pewnie tak. Jest jeszcze wiele osób dla mnie ważnych, bez których moje życie byłoby nieporównywalnie bardziej szare i bez kolorów. Monia, Gruszka, Jędrzej, Bonio, Chomik, Papu, Miś, Zimon, Floyd, Bałagan i inni. Koleżanki i kumple, przyjaciele i przyjaciółki. Szczęśliwego nowego roku. Aby był we wszystkim łaskawszy i pomyślniejszy.