Tytus, Romek i A’Tomek
Zdążyłem już zapomnieć o tym komiksie. A kiedyś jak byłem mniejszy to się w nim zaczytywałem. Zostały mi po ojcu wszystkie części, ból taki, że niemam bladego pojęcia gdzie mogą być. W piwnicy… W pawlaczu… Wywiezione gdzieś? Nie wiem. Dlatego gdy wczoraj w sklepie groszek zauważyłem nowe wydanie pierwszej księgi przgód Tytusa i to za jedyne 4 zeta nie zastanawiałem się długo i kupiłem. Cóż, cena niezbyt wygórowana a komiksik jak się patrzy, taką nową kolekcję też można uzbierać, będzie dla moich dzieci. Kto nie miał styczności z tym spasionym komiksem teraz ma okazję.
Wczorajszy dzień trzeba zaliczyć do udanych, ah te spotkania w studenckim gronie, te wzniosłe myśli interesujące dyskusje. Teraz trzeba odespać, nie wolno przemęczać organizmu.
Wczoraj poczyniłem chyba pierwszy krok w celu zorganizowania Lubelsiej sekcji pewnego projektu. Jak to wyjdzie, dowiecie się już wkrótce.
ankieta
Witam dzień dobry proszę państwa, w dzisiejszej odsłonie chciałbym abyście wzieli udział w małej ankiecie! Właściwie rzecz biorąc, ankieta nie jest dobrą nazwą. Będzie to pytanie, nie chcę tutaj odpowiedzi w komentarzach na to pytanie, po prostu przemyślcie sobie a jeżeli dojdziecie do jakiś ciekawych wniosków, które może by mnie zainteresowały, albo jeśli tchnie to pytanie was do rozmowy ze mną to tak, to wtedy odezwijcie się do mnie.
Więc chciałem zapytać:
Czy poczułbyś/aś cokolwiek, a jeśli tak to co, gdybyś dowiedział/a się jutro, że mnie już niema bo własnoręcznie odebrałem sobie życie?
Nie panikuj.
Jak to było? „nie bierz wszystkiego tak do siebie”?

Czemu czasem ironia życia jest śmieszna a czasem nie?


