„Ludzi trzeba brać takimi, jacy są, a nie takimi, jacy być powinni” (Franz Schubert)

Posts tagged “fast food

It’s a tasty burger!

Ostatnio troszeczkę przystopowałem z wszelkiego rodzaju fastfoodami. Jakoś mniej KFC, zero McDonalda itp. W najnowszych tematach na forum Digarta powstał jednak wątek o w miarę starej już reklamie Burger Kinga:


Oglądałem ją jakiś czas temu i zrobiła na mnie wrażenie. Nie wiadomo czy faktycznie amerykanie są tak przywiązani do Whoopera czy jest to tylko zabieg reklamowy. Trzeba jednak przyznać, że reklama jest pomysłowa a jej autorzy napewno mieli kupę zabawy obserwując niczego nie przupuszczających klientów. Ze swego doświadczenia mogę powiedzieć, że Whooper jest naprawdę zajebisty, że ogólnie hamburgery w Burger Kingu są pyszne a takie big maci czy mcroyale nie dorastają chociażby Big Kingowi do pięt ;) Szkoda, że w Lublinie niema a żeby poucztować takimi rarytasami muszę wybierać się do Warszawy.

Kontynuując tematy hamburgerowe i fastfoodowe. NIGDY nie lubiłem żarcia z różnego rodzaju budek z kebabem, hot-dogami itp. Jakoś odrzucało mnie to, choć racjonalnego powodu ku temu nie było. Kebabu nadal nie lubię. Jednak blisko mojej uczelni jest pewna budka z hamburgerami. Bedąc kiedyś bardzo bardzo głodny a mając pustkę w portfelu skusiłem się na hamburgera z serem za 5 zł i… i był to strzał w dziesiątkę! Chrupiąca bułeczka, sałatka, zajebiste mięsko majonezik keczupik, no bajka. I ta przystępna cena. To dowód na to, że warto korzystać z doświadczeń innych osób (dzięki Kozak).

Podobno KFC w Lublinie ma małe obroty. Dziwne to patrząc przez pryzmat tego, że KFC w lublinie jest jedno, i kiedy by się tam nie przyszło ktoś tam coś spożywa. No ale takie wiadomości od Mundka do mnie dotarły.

Może to jakieś ogólnopolskie problemy finansowe tej korporacji? Ostatnio widziałem plakat jakoby można było mecze naszej reprezentacji oglądać w siedzibie kurczaków za friko. Brakuje tylko piwa w menu, chociaż jak dla mnie to zupełnie nie miejsce na taką posiadówkę. Z innych ciekawych ale jak dla mnie nie trafionych rzeczy jest konkurs tenisa na konsoli Wii, oczywiście rozgrywany w KFC. Poco to komu? Nie wiem. Fast-food to dla mnie miejsce gdzie mam zjeść coś dobrego a nie bawić się w pierdoły.

Przyszła wiosna, świeci słońce, KONIEC STAGNACJI, koniec depresji.


cyrk.arlekin

Byłem na pielgrzymce w Częstochowie. Pomodlić się za maturę, wyciszyć, odnaleźć spokój. Guzik. Większość jak nie wszyscy potraktowali tą bądź co bądź pielgrzymkę jako swego rodzaju jednodniową wycieczkę klasową. Nie jestem przesadnie religijny ale miałem jakiś duchowy cel w tym wyjeździe. Czar prysł już na początku. Wszystko na szybko, zero czasu na refleksję nad samym sobą i co by można zmienić, jak się samemu poprawić przez te 2 miesiące, które jeszcze zostały. Jedynie msza, ale też nie do końca kiedy stoisz w ścisku jak sardynka w puszcze i myślisz jedynie o tym jak bolą Cie nogi od niewygodnego stania w miejscu. 3/4 młodzieży która była na tej mszy chyba dawno dawno na normalnej mszy nie była. Stali i milczeli sprawiając wrażenie osób nie znających formuły mszy, która do jasnej cholery jest taka sama. Śpiewać też ledwo ledwo mimo, że teksty religijnych pieśni przed oczyma. Z takim tłumem to ja się nie będę solidaryzował. Bydło i tyle. Chuj w dupę takiemu „pielgrzymowaniu”.

Druga strona medalu. Jeżeli już odfajczono na liście cel główny czyli wizytę w Klasztorze na Jasnej Górze to zostają jeszcze cele poboczne. Jak chociażby dobrze się najeść. I tu Częstochowa nie sprostała. Infrastruktura beznadziejna. A przecież zysk widać gołym okiem. Tysiące ludzi przybywających na Jasną Górę to konkretna klientela. Ale gastronomia nie jest w stanie obsłużyć takiej liczby „pielgrzymów”. Bo w pobliżu klasztoru, nie licząc nędznych barów gdzie przyjemność z jedzenia nie istnieje, niema gastronomii. Po prostu niema. Przemierzając aleję Najświętszej Marii Panny, klnąc na wszystko dookoła, szukając czegokolwiek przyzwoitego gdzie można by usiąść i zjeść trafiliśmy… McDonald. Ze świątyni Pana Boga do świątyni spragnionych żołądków i symbolu globalizacji. Ou, yeah, quarterpounder with cheese, please!

Quarterpounder with cheese (McRoyal)