<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>ŚwiatCozziego &#187; emigracja</title>
	<atom:link href="http://cozzie.vegepic.net/tag/emigracja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://cozzie.vegepic.net</link>
	<description>"Ludzi trzeba brać takimi, jacy są, a nie takimi, jacy być powinni" (Franz Schubert)</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Feb 2012 12:00:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Arabian Nights</title>
		<link>http://cozzie.vegepic.net/2011/09/arabian-nights/</link>
		<comments>http://cozzie.vegepic.net/2011/09/arabian-nights/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Sep 2011 16:51:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cozzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zwyczajne]]></category>
		<category><![CDATA[Bruksela]]></category>
		<category><![CDATA[Brusell]]></category>
		<category><![CDATA[emigracja]]></category>
		<category><![CDATA[parlament]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cozzie.vegepic.net/?p=751</guid>
		<description><![CDATA[Bruksela. Miasto mniejsze od Warszawy, stolica Zjednoczonej Europy pełna nastawionych antyeuropejska reprezentantów kultury Islamu, pracujących na czarno biorących zasiłki, brudasów. Ok uogólniam. Codziennie rano przejeżdżam przez muzułmańską dzielnicę dlatego. Ogólnie wszystko tu jest fajnie skomunikowane, da się dojechać komunikacją gdzie się chce (współczuję kierowcom, mają przejebane jeździć w tych zastawionych samochodami uliczkach, stalowe nerwy, propsy). [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[	<p>Bruksela. Miasto mniejsze od Warszawy, stolica Zjednoczonej Europy pełna nastawionych antyeuropejska reprezentantów kultury Islamu, pracujących na czarno biorących zasiłki, brudasów. Ok uogólniam. Codziennie rano przejeżdżam przez muzułmańską dzielnicę dlatego. Ogólnie wszystko tu jest fajnie skomunikowane, da się dojechać komunikacją gdzie się chce (współczuję kierowcom, mają przejebane jeździć w tych zastawionych samochodami uliczkach, stalowe nerwy, propsy). Metro jest brudne ale fajne, tramwaje nowe i też fajne. Drogo, z polskiej perspektywy. I mogłoby to wszystko dłużej jeździć bo po 24 dostanie się gdziekolwiek jest utrudnione. Jest raczej spokojnie jeśli omija się wiadomo-jakie patologiczne dzielnice. Imprezy i zaplecze git dzieje się ogólnie na tyle by się pobawić w międzynarodowym towarzystwie. Zielono jest, aktualnie pogoda wybitnie letnia sprzyja siedzeniu w parku z piwkiem i jointem (full, legal więc polski chłopaczek nie musi bać się o radiowóz za rogiem). </p>
	<p>Odpoczywam po 5 dniach samotnego siedzenia w biurze. Niby nic, ale wiszenie na telefonie, sprawdzanie pisanie maili jest nudne i strasznie męczy. W tym tygodniu akurat wszytko w Strasburgu więc tutaj nic się nie dzieje. Parlament. Politycy, asystenci stażyści, konferencje, briefingi. Fajnie jest kiedy można sobie posłuchać popatrzeć, zjeść dobre żarcie w stołówce, zapalić papieroska z kawką w palarni gdzie wszystko jest max żółte (gdzie indziej nie można twardy zakaz, walka z nikotynizmem trwa na skalę europejską). Niedługo koniec, powoli trzeba myśleć nad ogarem. I miss you Lublin, zaczyna się kolejny rok, hah trzeba jeszcze zaliczyć stary, w sumie czuję się jakbym wracał bo dłużej byłem w rozjazdach niż w domu. I znów zaraz Lubelska zima.</p>
	<p>Zastanawiam się, jak ja będę bez Pringlesów w Polsce żył?!
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cozzie.vegepic.net/2011/09/arabian-nights/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>huj.kurwa.dupa.cipa</title>
		<link>http://cozzie.vegepic.net/2008/08/hujkurwadupacipa/</link>
		<comments>http://cozzie.vegepic.net/2008/08/hujkurwadupacipa/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 02 Aug 2008 23:16:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cozzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[emigracja]]></category>
		<category><![CDATA[koniec]]></category>
		<category><![CDATA[żal]]></category>
		<category><![CDATA[smutek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cozzie.vegepic.net/?p=102</guid>
		<description><![CDATA[Polska! Wróciłem jakiś miesiąc temu wcale nie chcąc się dzielić tymi doświadczeniami na blogu. Ogólnie, wyniki z matury były hujowe, wyjazd do Irlandii to największy bład tego roku, ale huj, jestem studentem UMCS i mnie się to podoba. Wyjebane mam na tych co mówią, że to zła uczelnia itp itd. Dobra czemu więc piszę skoro [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[	<p>Polska!</p>
	<p>Wróciłem jakiś miesiąc temu wcale nie chcąc się dzielić tymi doświadczeniami na blogu. Ogólnie, wyniki z matury były hujowe, wyjazd do Irlandii to największy bład tego roku, ale huj, jestem studentem UMCS i mnie się to podoba. Wyjebane mam na tych co mówią, że to zła uczelnia itp itd.</p>
	<p>Dobra czemu więc piszę skoro nie napisałem słitaśnej notki, że dostałem się na studia? Bo siedzę wkurwiony i nie mam najmniejszej ochoty zasypiać (nawet jakbym próbował to i tak nic to nie da). Słucham ostrej muzyki i denerwuję się, że kolejny raz w pewnym miejscu albo coś zjebałem, albo przeoczyłem. Kurwa mać. Zapowiadały się takie miłe wakacje. To nie. Dziewczęta, pytanie do was. Czy jak chłopak którego praktycznie nie znacie a który was też praktycznie nie zna, zaczyna nagle z wami rozmawiać i wyraźnie chce się z wami zapoznać to myślicie sobie &#8222;o jak fajnie! on chce zostać moim kolegą!&#8221;? Nie no&#8230; To albo jesteście kurewsko naiwne i po prostu nie czaję bazy, albo ja jestem jakiś zjebany i powinienem pierdolnąć sobie w łeb&#8230;</p>
	<p>Ok, koniec narzekania, troszkę mi ulżyło ale tak naprawdę i TAK MAM WAS W DUPIE. Całe szczęście, w poniedziałek będę miał okazję zatopić swoje smutki w morzu alkoholu wszelkiej maści. Pić, żygać, pić żygać i nic nie pamiętać. Jupi!!! Kolejny CozzFest na horyzoncie!</p>
	<p>Jak tylko naprawię tą, *@)$_@(($* 2398304q98(*@)$, wtyczkę do wordpressa to wrzucę wam świeżutkie teledyski jakie moim zdaniem warto obejrzeć!</p>
	<p>See Ya, do następnego!
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cozzie.vegepic.net/2008/08/hujkurwadupacipa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Drugi Tydzień &amp; Dublin</title>
		<link>http://cozzie.vegepic.net/2008/06/drugi-tydzien-dublin/</link>
		<comments>http://cozzie.vegepic.net/2008/06/drugi-tydzien-dublin/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Jun 2008 14:43:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cozzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[dublin]]></category>
		<category><![CDATA[emigracja]]></category>
		<category><![CDATA[irlandia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cozzie.vegepic.net/?p=101</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj minął drugi tydzień mojego emigracyjnego pobytu w Irlandii. Minął i coraz bardziej dopada mnie beznadziejność całego pomysłu z tym wyjazdem. Być może mam pecha. Z doświadczeń znajomych wynika, że gdzie za granicę by nie wyjechali praca była. Tu gdzie jestem roboty niema. Nie to żebym siedział na dupie i czekał aż sama spadnie mi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[	<p>Wczoraj minął drugi tydzień mojego emigracyjnego pobytu w Irlandii. Minął i coraz bardziej dopada mnie beznadziejność całego pomysłu z tym wyjazdem. Być może mam pecha. Z doświadczeń znajomych wynika, że gdzie za granicę by nie wyjechali praca była. Tu gdzie jestem roboty niema. Nie to żebym siedział na dupie i czekał aż sama spadnie mi z nieba. Chodzę, szukam i rozglądam się w sumie za czymkolwiek. Jednak Newbridge to chyba po prostu ogromna dziura gdzie o robotę jest ciężko. Jeszcze tydzień, jeśli nic się nie znajdzie, jeśli z Penneya i Apacha nie dostanę info, że jednak chcą mnie zatrudnić to chyba wracam.</p>
	<p>Wczoraj byłem z Harrym w Dublinie. Mieliśmy niebywałe szczęście bo był wczoraj naprawdę ładny dzień! Świeciło słońce i było jakieś 20 stopni! Niewiarygodne ale prawdziwe. Prawdziwe Irlandzkie lato&#8230; Dziś dla odmiany jest jakieś 16 stopni i od rana pada deszcz. Słodko.</p>
	<p>Dublin. Niby stolica ale nijaka. Ładnie odnowione najważniejsze zabytki, zrobiona za pieniądze z UE kolej podmiejska, duży duży duży Phoenix Park, parę mniejszych, ładny uniwersytet. I tyle. Zeszliśmy przypadkiem w jakieś boczne uliczki szukając centrum Jamesa Joyce&#8217;a. I oprócz tych fajnych głownych ulic  Dublin to slumsy. Brud, smród, zabite dechami budynki. Nieciekawie. Miastu brakuje też jakiegoś charakteru, klimatu. Brak tu rynku, miejsc o których faktycznie możnaby rzecz, że zapadają w pamięć. To nie Praga, to nie Wiedeń, nawet nie Kraków czy Wrocław. Widać, że przed przystąpieniem do UE Dublin jak i cała Irlandia były zacofaną prowincją.
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cozzie.vegepic.net/2008/06/drugi-tydzien-dublin/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pierwszy tydzień</title>
		<link>http://cozzie.vegepic.net/2008/06/pierwszy-tydzien/</link>
		<comments>http://cozzie.vegepic.net/2008/06/pierwszy-tydzien/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jun 2008 10:17:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cozzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[emigracja]]></category>
		<category><![CDATA[getto]]></category>
		<category><![CDATA[irlandia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cozzie.vegepic.net/?p=100</guid>
		<description><![CDATA[Minął mi pierwszy tydzień wakacyjnej emigracji zarobkowej do &#8222;magicznej&#8221; Irlandii. Mieszkam w wiosce pod Dublinem, mała miejscowość jakich wiele, jedna główna ulica, jedno wielkie centrum handlowe, masa różnych sklepów i tak naprawdę absolutnie NIC ciekawego do obejrzenia. Dom w jakim się ulokowałem określam mianem &#8222;polskiego getta&#8221; zważywszy na to, że zamieszkują je sami Polacy i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[	<p>Minął mi pierwszy tydzień wakacyjnej emigracji zarobkowej do &#8222;magicznej&#8221; Irlandii. Mieszkam w wiosce pod Dublinem, mała miejscowość jakich wiele, jedna główna ulica, jedno wielkie centrum handlowe, masa różnych sklepów i tak naprawdę absolutnie NIC ciekawego do obejrzenia. Dom w jakim się ulokowałem określam mianem &#8222;polskiego getta&#8221; zważywszy na to, że zamieszkują je sami Polacy i to niestety ludzie, których interesującymi określić nie można. Współczucie dla nich odzywa się u mnie bo po tygodniu rozmów i obserwacji wnioskuję, że po prostu, bez szans na jakiekolwiek godziwe życie w Polsce zostali zmuszeni do emigracji do obcego kraju&#8230;</p>
	<p>Irlandia pełna jest polaków. Przynajmniej tutaj. Nie ma możliwości przejścia się ulicą i nie usłyszenia języka Polskiego. Jeśli ktoś chce chodzić po sklepach wielce prawdopodobne jest, że w jednym z nich sprzedawca przemówi w rodzimym języku. W marketach są polskie produkty, są polskie sklepy gdzie można kupić jedynie polskie rzeczy, polskie gazety, nadaje polskie radio. To jest straszne. Bo spora część tych Polaków to plebs przed którym uciekałbym i stał jak najdalej będąc w Polsce.</p>
	<p>Jest tu brudno. Irlandczycy nie dbają o porządek. Kiepy, puszki, opakowania z fast foodów są wszędzie. Gdyby nie służby odpowiedzialne za czyszczenie to to by był jeden wielki śmietnik, bo Irlandczyków, zwłaszcza tych młodych szczerze pierdoli to czy ma być czysto czy nie. Tak jak w Polsce może nawet trochę gorzej.</p>
	<p>Rude, spasione prosiaki. Tak określiłbym tutejszą młodzież. Ładnych dziewczyn widziałem tu mało, choć przyznam, są i jeśli już są ładne to zazwyczaj nawet tak bardzo ładne. Ale to nikły procent w porównaniu z ogółem. Ogólnie Irlandczycy są po prostu brzydcy. Czasem aż ciężko na nich patrzeć. Do tego moda, OMFG, tutaj wszyscy &lt;30 chodzą w dresach! Bawełnianych, śliskich, z paskami, bez pasków, ale w dresach. Chłopaki i dziewczyny. Chłopcy bardzo często z opakowaniem żelu na włosach bo to taki lans jak włosy sie świecą i są zajebiście żelem posklejane, oh yeah!</p>
	<p>Pogoda&#8230; Zimno : ( Kiedy słyszę, że w Polsce 30 stopni w cieniu a ja tutaj mam max 18 w słońcu to aż żal&#8230; Jest tu chłodno, często wieje wiatr, chmury na niebie to standard, rzadko kiedy świeci czyste słoneczko. Jest wilgotno. Zadziwiające jak tutejsi mieszkańcy się do tego dostosowali. Podczas gdy mi zimno w dzinsach i bluzie oni śmigają w t-shircie i krótkich spodenkach. Ale cóż, wychowani tak od małego ; )</p>
	<p>Podsumowując: pierwszy tydzień minął nudno, nudno nudno, na obserwowaniu tego co tu się dzieje, niemrawym szukaniu pracy z którą wbrew pozorom jest ciężko (ciężko jeśli szukasz pracy na wakacje, w Lidlu możesz dostać kontrakt od ręki ale na minimum 6 miesięcy :) ). Czy jestem zadowolony z wyjazdu? Na razie nie&#8230; Ale cóż, może uda się to w jakiś sposób zmienić.
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cozzie.vegepic.net/2008/06/pierwszy-tydzien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

