Ck | ŚwiatCozziego

„Ludzi trzeba brać takimi, jacy są, a nie takimi, jacy być powinni” (Franz Schubert)



Posts Tagged ‘ck’

SummerTime

Miałem pisać jakiś czas temu. Że rok akademicki dobiegł końca, że wiele rzeczy przez ten czas sobie przemyślałem, że dojrzałem, że jest lepiej, itd. bla bla bla bla bla. Gówno. Niewiele się zmieniło.

Ok, ten rok był sympatyczny bo zacząłem nowe studia, znacznie ciekawsze i mniej stresujące niż poprzednie. Rok był sympatyczny bo wszystko szło też jak po maśle, zaliczenia itd. Źle i ciężko nie było. Ten rok był sympatyczny bo zdecydowanie więcej niż w zeszłym roku sympatycznych ludzi przewinęło się obok mnie. Co prawda byli też ludzie, których nie powinienem był poznać, zjebane chomiki zachowujące się jak gestapo, na których myśl ciśnie mi się na usta tylko „WTF?! ja pierdole…”. Co prawda miłość mnie nie odnalazła mimo, że sam czuję się zakochany (tu powinien być dłuższy wywód na ten temat… ale… nie, nie będzie, nie teraz). Co prawda nie znalazłem żadnej możliwości wzbogacenia się. W totka w tym roku ciągle nie wygrałem. Fail.

Nie wiem co się dzieje. Czuję się wyalienowany. To chyba przez to, że jak tylko wróciłem do CK to czekała na mnie robota na działce. Taczki, łopata, 2 tony ziemi, trawa, grabie, podlewanie. No jest co robić. I mimo, że nie zapierdalam od rana do wieczora, to kiedy codziennie rano budzę się i myślę „kurwa, zaraz znowu na działkę…” to jakoś, no rozbity w huj jestem. Wracam do domu i nic mi się nie chce. Ale kończę, dzisiaj dokończę trawnik i tyle. Potem ojciec weźmie sobie urlop, zamieszka na działce i ja nie będę tam już potrzebny. UFFFFF…

Żyję perspektywą Woodstocku. Bez kitu, zostało jeszcze do tej imprezy mniej więcej 3 tygodnie a ja tylko o tym myślę. Planuję jaki namiot sobie kupić, z kim jechać, co spakować, co zabrać, co będę robił. Tak to jest jak wcześniej nie robi się planów. Chciałbym też jeszcze jeden plan zrealizować ale nie wiem czy się uda – jak zwykle finanse. To smutne, że czasami marzenia są w huj proste a mimo to, żeby je zrealizować potrzebna jest kasa. Za dużo kasy. Nie wiem, może w sierpniu będę zbierał truskawki/banany/kokosy i zarobię. Nic nie wiem.

Czekam tak sobie a dni płyną. Egzystencja, wegetacja, alienacja. Kurwa mać.


masala

masala1

Miło przyjechać do Kielc i przeczytać sobie przypadkowo, że akurat koncert jest zespołu, który bardzo bardzo lubię. Dzięki Duże Pe, że odwiedziłeś z Masalą taką mieścinę jak CK. Już dawno miałem ochotę ponapierdalać trochę przy pozytywnej ragga wibracji! Teraz wychodzę z mottem w głowie „Cały ten świat, nigdy nie będzie taki sam”. Nie będzie, bo pozytywnie się nastrajając można zrobić duuużo dużo więcej, albo po prostu być bardziej zadowolonym ze wszystkiego, nawet o nawet z syfu dookoła!

Dodatkowy wniosek po wczorajszym wieczorze: najlepsze malibu serwują w Mundo. Najtańsze malibu serwują w Mundo. Lubię malibu.

Dla osób nie znających masali: http://cozzie.vegepic.net/?p=93 & http://www.myspace.com/masalasound


music BoX

Pampa rampa pampa, witamy państwa! Nie rezygnując z jakże ważnej roli tej strony jako miejsca przemyśleń pseudofilozoficznych o życiu, miłości, nienawiści, kochaniu nie kochaniu i innych, pragnę kolejny raz przedstawić wam smakowite kąski wygrzebane z odmętów sieci.

Zacznijmy od rzeczy przyjemnych:

Party Animals

Czasem potrzebujemy muzyki prostej, przystępnej, wesołej, tanecznej, może trochę kiczowatej. Ok, Party Animals przybyło :D Mnie ta muzyka rozbraja, w swej prostocie jest genialna. Ale co ja będę gadał. Słuchajcie sami ;)



Crystal Castles

Zakochałem się. W tym zespole. Nigdy nie ciągnęło mnie do muzyki z nurtu ataricore ale oni to przełamali. Tutaj szczególne wyrazy podziękowania należą się Łucji (pamiętam jak masz na imię no obczajasz?), bo to dzięki nie mam muzykę, która czasem zmienia mi nastrój o 360stopni na ten pozytywny.



<- to to to polecam

Na koniec coś co sprawia, że czasem wstyd z tego gdzie się mieszka. Ale chyba każde miasto ma swoich „ziomkooooffff” także bez skrupułów wstawiam. Have fun, śmiejmy się, nie posikajmy podłogi.