music BoX
Pampa rampa pampa, witamy państwa! Nie rezygnując z jakże ważnej roli tej strony jako miejsca przemyśleń pseudofilozoficznych o życiu, miłości, nienawiści, kochaniu nie kochaniu i innych, pragnę kolejny raz przedstawić wam smakowite kąski wygrzebane z odmętów sieci.
Zacznijmy od rzeczy przyjemnych:
Party Animals
Czasem potrzebujemy muzyki prostej, przystępnej, wesołej, tanecznej, może trochę kiczowatej. Ok, Party Animals przybyło :D Mnie ta muzyka rozbraja, w swej prostocie jest genialna. Ale co ja będę gadał. Słuchajcie sami ;)
Crystal Castles
Zakochałem się. W tym zespole. Nigdy nie ciągnęło mnie do muzyki z nurtu ataricore ale oni to przełamali. Tutaj szczególne wyrazy podziękowania należą się Łucji (pamiętam jak masz na imię no obczajasz?), bo to dzięki nie mam muzykę, która czasem zmienia mi nastrój o 360stopni na ten pozytywny.
<- to to to polecam
Na koniec coś co sprawia, że czasem wstyd z tego gdzie się mieszka. Ale chyba każde miasto ma swoich „ziomkooooffff” także bez skrupułów wstawiam. Have fun, śmiejmy się, nie posikajmy podłogi.