„Ludzi trzeba brać takimi, jacy są, a nie takimi, jacy być powinni” (Franz Schubert)

Posts tagged “alkohol

fully matured finest quality

Wczoraj pomyślałem chciałem napić się Whisky. Stał u mnie Ballantine’s niezmęczony od dłuższego czasu bo okazji nie było. Zaprosiło się kogo trzeba i dawaj.

Może jestem prosty, ale jebać to, to whisky było nie dobre. Nie podeszło mi. Nie lubię drogich alkoholi. Nie lubię drogiej wódki. Wolę otworzyć sobie dobry browarek bez jebania w szklaneczki, lód, drinki z palemką.

No dobra ok, Tequile lubię.

Idzie mój wrzesień, słońce przez chmury.


.grzanki z cebulą

Żyję! Amazing prawda? Przeżyłem stres i zapierdziel przedmaturalny. Przeżyłem matury. Ciężko było ale teraz jestem wolny. Totalnie wolny. Po raz pierwszy od bardzo bardzo dawna czuję, że mam za dużo wolnego czasu. Mogę wszystko, mam czas na wszystko, nic nie muszę. Tylko daleko w głowie szumi „ile % z matury” a zaraz obok „znajdź se pracę”.

Ostatnie trzy dni kiedy przyjechał Szpaq jak zwykle spędziłem szmacąc swój organizm. Czuję to teraz. Brudząc w organizmie oczyszczam umysł ze złych myśli. Coś za coś bro. Life is easy, oj jest kiedy masz fazę i PakMana, kiedy delektujesz się suchym chlebem podpieczonym na patelni posmarowanej masmiksem z wtartą nań cebulą. Kiedy wszystko ma kolor żółto czerwony i cieszysz jape ja pojebany. Czekałem tyle czasu.

Patrząc wstecz ze smutkiem zadaję sobie pytanie czemu przestałem być obiektem fascynacji? Otwartość na ludzi… Cóż. Fakt faktem, że zatrzymuję się na etapie „only friendship” albo nawet mniej, i tak naprawdę nic nie zostaje oprócz przejmującej i dotykającej w najbardziej kurwa nie fajnych chwilach pustki. Jeśli masz tak samo jak ja, że znajomych kumpli przyjaciół masz tysiąc pięćset sto dziewięćset, a czasem się okazuje bro, że jesteś jednak zupełnie sam to, for sure, jesteśmy w tej samej sytuacji. Jesteśmy w dupie.

Chciałem wam dać ciekawe filmy na które natykałem się w swojej długiej przedmaturalnej podróży. Ale. Wtyczka do WordPressa odmówiła posłuszeństwa. Nie ma opcji, które były. WTF zadaję sobie pytanie, kiedy na nie odpowiem to coś na 100% się tu nowego znajdzie.

Czekajcie piszcie. Bądźcie ze mną bo mam dla was dużo więcej czasu. 


kam bek.

Koniec ferii i czasu wolnego. Za 11 godzin będę siedział w szkolnej ławce myśląc o przysłowiowej „dupie Maryny”. Tyle, że przynajmniej troche chyba więcej siły mam do nauki.

Wyjazd się udał. Dobrze jest czasem przypomnieć mięśniom, że są od tego aby pracować. Dobre jest to maksymalne zmęczenie po całym dniu pomykania na stoku. Jednak do końca się nie wymęczyłem. Po pierwsze pogoda mogła być lepsza. Większy mrozik czy cuś. Po drugie Słowacy. Leniwe chamy nie potrafią dobrze przygotować stoków do jazdy. Wkurwiłem się kiedy okazało się, że fragment stoku nie był ratrakowany przez 2 dni! A reklamują się, że niby mają zajebiste stoki. Cóż, co kraj to obyczaj. Piwo mają dobre. I tanie. Do tego stopnia, że obecnie jak patrzę na piwo to mnie cofa. Serio.

Wczoraj w Mehehe tylko trochę emo-ludzi, którzy tak dobitnie mnie wkurwiają. Na szczęście towarzystwo „samych swoich” nie pozwoliło mnie się nudzić. Troche zjebałem sobie powrót, naprawdę dawno nie zdarzyło mi się rzygać przez otwarte okno, ale, nowe cenne doświadczenie i założenie „nie rób tego nigdy więcej”.

Kupiłem sam sobie prezent na Słowacji, jeżeli ktoś ma pomysły jak można go dobrze spożytkować w najbliższym czasie to oczekuję sensownych propozycji :)


wakacje.

Ha, wróciłem z wyprawy. W sumie to już parę dni temu ale zdecydowanie nie chciało mnie sie o tym pisać. Warto jednak abym nadmienił iż wyprawa przyniosła zamierzony skutek! Totalne porzucenie wszystkich złych i trapiących mnie myśli. Krótkotrwale. Krótkotrwale gdyż teraz niestety mój umysł pełen jest kolejnych sprzeczności – tak tak tak, jestem sfrustrowany, zły i nie miły. Czyli to co zwykle : ) Tutaj jednak podziękuję mojej wyprawowej ekipie za to, że trochę pogody we mnie wrzuciliście. Najbardziej dziękuję Łucji – wytrzymać taki maraton rozmów ze mną a potem powiedzieć mi to co powiedziałaś mało kto potrafi. Teraz czasami się zastanawiam co by było gdyby wyprawa trwała parę dni dłużej… Ale niema co gdybać bo się smutno zrobi, że tych dni nie było.

Podczas wyprawy zahaczyłem o Paradę Schumana. Oto króciutka wideo relacja nie oddająca nawet w 20% tego jak naprawdę wyglądała ta zabawa:


Czuję się zdecydowanie wakacyjnie mimo tego, że mam pełno materiału szkolnego do zaliczenia. Jak mi ktoś uświadomił powinienem pokazać, że potrafię, że stać mnie aby zrobić wszystko.  To idę koxować naukę. Zarywam noc. Więc dobranoc.


3 dzień.

02:46

Kurwa ludzie spać powinniście.

No śpicie. Szpaq przytulany przez Strzelczyka pewnie i tak nic nie będzie pamietał. Papu obok na fotelu zapamięta ostatni minuty koxu w Necro Ascetów. Jescze 4 ludzi coś robi, nie chce wiedzieć co.

łeb mnie boli. Nie mam gdzie się położyć. Czym przykryć. We własnym domu kurwa!

Lubię takie akcje. Pozytywne.

Będą zdjęcia ^_^