<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>ŚwiatCozziego &#187; Prywatne</title>
	<atom:link href="http://cozzie.vegepic.net/category/prywatne/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://cozzie.vegepic.net</link>
	<description>"Ludzi trzeba brać takimi, jacy są, a nie takimi, jacy być powinni" (Franz Schubert)</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Feb 2012 12:00:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Totalbrainostalgiafuck.</title>
		<link>http://cozzie.vegepic.net/2011/12/totalbrainostalgiafuck/</link>
		<comments>http://cozzie.vegepic.net/2011/12/totalbrainostalgiafuck/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Dec 2011 00:45:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cozzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Okazyjne]]></category>
		<category><![CDATA[Prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[2011]]></category>
		<category><![CDATA[Boże Narodzenie]]></category>
		<category><![CDATA[kielce]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cozzie.vegepic.net/?p=774</guid>
		<description><![CDATA[Milion myśli. Tyle ich płynie przez głowę, a tylko na kilku zatrzymuję się na chwilę. Chwila, która trwa długo. Uderzyła nostalgia, strasznie i przeraźliwie. Czy to ten nowy timeline na fejsie, czy może okoliczności kilku ostatnich dni. Na pewno też. To ta ziemia to osiedle, taki klimat miejsca gdzie się wychowało gdzie każdy zakamarek jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[	<p>Milion myśli. Tyle ich płynie przez głowę, a tylko na kilku zatrzymuję się na chwilę. Chwila, która trwa długo. Uderzyła nostalgia, strasznie i przeraźliwie. Czy to ten nowy timeline na fejsie, czy może okoliczności kilku ostatnich dni. Na pewno też. To ta ziemia to osiedle, taki klimat miejsca gdzie się wychowało gdzie każdy zakamarek jest Twój chociaż, trochę się zmieniło ale i tak tajemnicy nie ma. Najważniejsze lata okresu dorastania &#8211; to tu. Chociaż większość czasu spędzam gdzie indziej to tu najmilej się wraca, i zawsze będzie.</p>
	<p>Ale, dzisiaj wigilia 24 grudnia. Bez śniegu, deszcz. Anno Domini 2011. Za rok prognozują koniec świata. Spotkać się więc w 10 chłopa w ten pic na podwórku, zapalić kiepa i pogadać o życiu &#8211; to nasza wigilia. Nostalgicznie bo każdy niby się tam zmienił ale tak naprawdę to gówno nie zmiana bo jaki kto był taki pozostanie.</p>
	<p>A oba dni wcześniej, impreza na bogato co pokazuje jak latka lecą i możliwości ma się większe a i tak chodzi o to samo. Cieszyć się i nie przejmować. Jak zwykle.</p>
	<p>Gorzej z tym nie przejmowaniem się. Niby człowiek starszy, więcej rozumie, swoje przeżył, pouczył się na błędach swoich i cudzych a i tak wpada w taką samą pułapkę, dokonania błędnej oceny i złego wyboru. I się przejmuje.</p>
	<p>No bo jak się nie przejąć, kiedy kolejny raz z rzędu, zajebista dziewczyna, która wydaje Ci się wyjątkowa w każdym calu, robi coś, czego ni huja się nie spodziewałeś. Ergo, cały Twój plan na &#8222;w końcu fajną i zdrową relację z kimś extra&#8221; idzie w pizdu. Kminienie nad tym powoduje tylko więcej frustracji, obczajasz. Nad błędami się zastanawiasz, przyczynami a może jakieś fatum, kurwa, możliwe przecież.</p>
	<p>A tak naprawdę laska Cię po prostu wyrolowała&#8230;</p>
	<p>Który to już raz&#8230;?</p>
	<p>Niech spierdala.</p>
	<p>PS Jeżeli ten sylwester będzie taki gruby jak ostatnie dni, to czekałem na niego dobrych kilka lat.</p>
	<p>&nbsp;</p>
	<p>&nbsp;
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cozzie.vegepic.net/2011/12/totalbrainostalgiafuck/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Letni Dzień</title>
		<link>http://cozzie.vegepic.net/2011/05/letni-dzien/</link>
		<comments>http://cozzie.vegepic.net/2011/05/letni-dzien/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 May 2011 10:12:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cozzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[czwartek]]></category>
		<category><![CDATA[dymek]]></category>
		<category><![CDATA[git majonez i do przodu!]]></category>
		<category><![CDATA[Letni Dzień]]></category>
		<category><![CDATA[lublin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cozzie.vegepic.net/?p=719</guid>
		<description><![CDATA[Są takie dni jak wczoraj kiedy wstaję bardzo wcześnie rano, spoglądam na zegarek, chwilę potem na plan zajęć i mówię sobie &#8222;nie, hola hola, pośpij te 2 godziny dłużej&#8221;. Te dwie godziny dłużej bardzo często zamienia się w Letni Dzień. Spanie zdecydowanie dłużej, wypicie wczesnej kawki i pierwszego śniadanka o godzinie 12:00. Wczoraj był pierwszy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[	<p>Są takie dni jak wczoraj kiedy wstaję bardzo wcześnie rano, spoglądam na zegarek, chwilę potem na plan zajęć i mówię sobie &#8222;nie, hola hola, pośpij te 2 godziny dłużej&#8221;. Te dwie godziny dłużej bardzo często zamienia się w Letni Dzień. Spanie zdecydowanie dłużej, wypicie wczesnej kawki i pierwszego śniadanka o godzinie 12:00. Wczoraj był pierwszy Letni Dzień, kiedy można było nic nie zrobić. Kanapa. Balkon. Gorąco, 35 stopni czy coś bo słońce praży miło przypieka skórę. To Miami. Miami Watykan. Watykan, moje nowe mieszkanie (od września nowe). Jeden dzień na kontemplację pięknej pogody, świeżej zieleni która dopiero co się pojawiła.</p>
	<p>Lato powróciło mi chęć do życia. Do aktywnego działania. Może to słowa na wyrost, bo tak jak byłem leniem tak leniem jestem i niektórych rzeczy nie chce mi się robić ale kiełkuje we mnie potrzeba by nie popaść w stagnację, by robić nowe rzeczy. Jedna decyzja jakiś czas temu, co do której nie miałem pewności czy słuszna czy nie, decyzja którą trudno było podjąć teraz objawia się jako &#8222;ta dobrze podjęta decyzja&#8221;. Kurwa. Chyba pierwszy raz od dłuższego czasu. I perspektywa, perspektywa tego lata wydaje się nader obiecująca. Jest poco, jest dlaczego, może przyszłość wcale nie będzie taka szarobura jak to malują w Polityce czy internecie. Postarać się.</p>
	<p>Ale ja przecież zawsze się staram gdy mi zależy.
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cozzie.vegepic.net/2011/05/letni-dzien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Stokrotki</title>
		<link>http://cozzie.vegepic.net/2011/04/stokrotki/</link>
		<comments>http://cozzie.vegepic.net/2011/04/stokrotki/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 Apr 2011 20:55:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cozzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[lublin]]></category>
		<category><![CDATA[no kurwa!]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cozzie.vegepic.net/?p=716</guid>
		<description><![CDATA[Jakiś czas temu, autobus, godzina 20 z kawałkiem, już ciemno. W uszach słodkie dźwięki, w żyłach dym. Zamykam oczy. Flashback. Jezus Maria! Rok wstecz. Czuję dokładnie czuję zapach gorącego kurzu zmieszanego z piaskiem. Wiatr znad zalewu. Kacha coś krzyczy, Lu. coś mówi. CZUJĘ TO. Nie żebym to tak o sobie przypomniał. Czuję. Najfajniejsze momenty zeszłego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[	<p>Jakiś czas temu, autobus, godzina 20 z kawałkiem, już ciemno. W uszach słodkie dźwięki, w żyłach dym. Zamykam oczy. Flashback. Jezus Maria! Rok wstecz. Czuję dokładnie czuję zapach gorącego kurzu zmieszanego z piaskiem. Wiatr znad zalewu. Kacha coś krzyczy, Lu. coś mówi. CZUJĘ TO. Nie żebym to tak o sobie przypomniał. Czuję. Najfajniejsze momenty zeszłego roku skumulowały się w kilkunastusekundach. Otwieram oczka. Spocony. Rączki się trzęsą. Boże jakie to było piękne!</p>
	<p>Dużo się działo. Ostatnio. Dużo niemiło. Kurwa. W ogóle powinienem się inaczej czuć. Jakiś smutek? Wewnętrzne rozżalenie? No powinno powinno. Ale ja sobie siedzę. Papierosek. Kawa. Papierosek. Mam wyjebane. Nie mów do mnie, to ja Ci opowiem. Nie chcę Cię słuchać. Nie chcę słyszeć tego Twojego pierdolenia, które uważasz za takie odpowiednie bo przecież to prawda, mówisz z głowy frazesy, że to że tamto. No to nie słucham. Mam wyjebane. Mówię coś, dużo mówię, tyle pięknych słów układam, no kurwa poezja by się młoda polska nie powstydziła. Nie słuchasz mnie, wiem, przyzwyczaiłem się.</p>
	<p>Łzy napłynęły jej do oczu. <em>To takie niesprawiedliwe, Bartek to takie niesprawiedliwe czemu tak jest? </em></p>
	<p>Próbowałem się nad tym zastanowić. Czy to jakaś karma jest, może miałem poprzednie życie, gdzie coś zjebałem i teraz jest jak jest? Ale przecież nie miałem, to takie pierdolenie, w kamień mojej duszy nikt nie zamknie kiedy serce mi rozjebie. Może teraz żyję źle? Aha to szkoda, przepraszam bo ja inaczej nie umiem, to może ja się wypiszę, problemów więcej nie będziemy robić?</p>
	<p><em>- Nie będziemy. Skreślimy panu ten ostatni miesiąc.<br />
</em></p>
	<p>&nbsp;
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cozzie.vegepic.net/2011/04/stokrotki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Były już takie dni.</title>
		<link>http://cozzie.vegepic.net/2011/03/byly-juz-takie-dni/</link>
		<comments>http://cozzie.vegepic.net/2011/03/byly-juz-takie-dni/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Mar 2011 12:25:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cozzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prywatne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cozzie.vegepic.net/?p=713</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy siedziałem sam ze sobą i z wewnętrznymi rozterkami. W oczekiwaniu czy może w zawieszeniu bardziej, przy monitorze, z herbatą w ręku, papierosem w ustach, muzyką w uszach. Pełno było takich dni. Na zewnątrz normalnie, bo nikt nie umarł, bo nie wykryto u mnie choroby, bo pieniążki są, bo wszystko jest. Kiedy udawał, że się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[	<p>Kiedy siedziałem sam ze sobą i z wewnętrznymi rozterkami. W oczekiwaniu czy może w zawieszeniu bardziej, przy monitorze, z herbatą w ręku, papierosem w ustach, muzyką w uszach. Pełno było takich dni. Na zewnątrz normalnie, bo nikt nie umarł, bo nie wykryto u mnie choroby, bo pieniążki są, bo wszystko jest. Kiedy udawał, że się trzyma a dusza mu wyła. Ktoś mi usiadł na klatce piersiowej i lekko przydusza, oddech jeden drugi trzeci raz dwa trzy wdech wydech, mało powietrza, mało, nie mogę w pełni.</p>
	<p>To wszystko wynika z nadwrażliwości. Zawsze chciałem odczuwać mniej od innych, mniej się przejmować. W końcu życie co chwila będzie przynosiło wątpliwości i rozterki, nigdy nic nie będzie szło gładko i stuprocentowo po mojej myśli. Miałem nadzieję, że moje zawieszenia w przestrzeni uczuć odleciały bezpowrotnie wraz z pierwszym prawdziwym uczuciem. Myliłem się kurwa. Bo to wraca, zawsze kiedy zaczynam coś do kogoś czuć.</p>
	<p>Oczywiście. Maska i uśmiech. No bo jakżeby inaczej? Pokazać się ludziom od ciemnej i smutnej strony? A na huj? Co oni zmienią? Co oni pomogą? To kurwa nie jest bolący ząb -&gt; &#8222;pójdę sobie do dentysty, zawierci i naprawi&#8221;. Nikt Ci nie pokroi na kawałki duszy, nie wytnie wątpliwości czy innego syfu. Odłamkowy ładuj -&gt; alko, proszki, tak byle nie myśleć. A potem rykoszet bo jeszcze gorzej.</p>
	<p>To już kolejny raz. Kolejny raz kiedy rozsypuję się w moim najgłębszym środeczku serduszka.
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cozzie.vegepic.net/2011/03/byly-juz-takie-dni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>2011</title>
		<link>http://cozzie.vegepic.net/2011/01/2011/</link>
		<comments>http://cozzie.vegepic.net/2011/01/2011/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Jan 2011 23:35:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cozzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prywatne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cozzie.vegepic.net/?p=700</guid>
		<description><![CDATA[Nic o świętach. Nic o nowym roku. Brak podsumowania starego. Cozzie, heloł! Nie piszesz już nawet o tym jakie Twoje życie jest hujowe, pełne niepowodzeń. Co z Tobą facet? Wszystko się układać zaczęło a o dobrym niema co pisać? No tak. Bo na co by tu ponarzekać? Przecież większość problemów tworzymy sobie sami. Ludzie z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[	<p>Nic o świętach. Nic o nowym roku. Brak podsumowania starego. Cozzie, heloł! Nie piszesz już nawet o tym jakie Twoje życie jest hujowe, pełne niepowodzeń. Co z Tobą facet? Wszystko się układać zaczęło a o dobrym niema co pisać?</p>
	<p>No tak. Bo na co by tu ponarzekać? Przecież większość problemów tworzymy sobie sami. Ludzie z prawdziwymi problemami nie mówią o nich, nie piszą na stronie www o nieszczęściach. Cała reszta to narzekanie, bo narzekanie jest łatwiejsze niż praca, wysiłek i DZIAŁANIE aby było lepiej.</p>
	<p>Nie jestem wyjątkiem. I w zasadzie na nic nie mogę już ponarzekać, jak tylko na swoje uczucia, które jak zawsze rozpierdalają ułożenie pozostałych elementów układanki zwanej życiem. Studia studiami, życie towarzyskie życiem towarzyskim, rutyna i codzienność, byle do weekendu. I totalny brak ognia w sercu.</p>
	<p>I tylko co jakiś czas, ktoś o kim marzyłem dnie i noce rozpala mi ogień, i pali pali pali następne minuty i godziny, kolejne dnie i noce, a ja nic nie mogę zrobić.</p>
	<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="350" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><br />
<param name="src" value="http://www.youtube.com/v/k5MF5F_g-SU" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="350" src="http://www.youtube.com/v/k5MF5F_g-SU"></embed></object>
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cozzie.vegepic.net/2011/01/2011/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pełnia czasu.</title>
		<link>http://cozzie.vegepic.net/2010/12/pelnia-czasu/</link>
		<comments>http://cozzie.vegepic.net/2010/12/pelnia-czasu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Dec 2010 00:06:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cozzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prywatne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cozzie.vegepic.net/?p=680</guid>
		<description><![CDATA[Nie pamiętam kiedy zacząłem marzyć. Robić sobie w głowie wymarzone światy, jestem superbohaterem, multimilionerem, paladynem zakonu słońca, kosmicznym imperatorem, chłopakiem swojej wymarzonej dziewczyny. Zamykam oczy i jestem w miejscach, których niema i nigdy nie będzie. Marzę i zasypiam i znikam i budzę się tu i teraz w szarej rzeczywistości i tak z minuty na minutę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[	<p>Nie pamiętam kiedy zacząłem marzyć. Robić sobie w głowie wymarzone światy, jestem superbohaterem, multimilionerem, paladynem zakonu słońca, kosmicznym imperatorem, chłopakiem swojej wymarzonej dziewczyny. Zamykam oczy i jestem w miejscach, których niema i nigdy nie będzie. Marzę i zasypiam i znikam i budzę się tu i teraz w szarej rzeczywistości i tak z minuty na minutę z godziny na godzinę z dnia na dzień i z roku na rok czas leci i nie zmienia się nic. Alkohol, trawa, rpg, ucieczki od bycia tym kim jestem, znikanie i pojawianie się, flashback przebłysk, bo nigdy nic nie dzieje się tak jak bym chciał, wszystkie plany coś pierdoli, romantyczny sen o życiu bez problemów żeby trwał jak najdłużej.</p>
	<p>To podobno jest w życiu najpiękniejsze, że żyje się raz, że nie można nic cofnąć, że raz podjęte decyzje do końca nas prześladują. Gdzie jest kurwa reset, gdzie jest magiczne new game, zrobię to jeszcze raz to wyjdzie lepiej, nie, tym razem tego nie spierdolę bo wiem jak powinienem, ta droga to nie był mój path, spróbuję tędy. Czemu o wehikule czasu mogę tylko myśleć i już nic z tego co zrobiłem nie mogę zmienić?! Co jest w tym pięknego, że odwracasz głowę a tam te Twoje porażki które powielasz i powielasz i nie wiesz co dalej i boisz się podejmowania jakichkolwiek decyzji bo kurwa znów coś się spierdoli.</p>
	<p>Jest coraz lepiej. Nic się nie pierdoli. Gładko do przodu. Bez poprawek.</p>
	<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="350" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><br />
<param name="src" value="http://www.youtube.com/v/hBiETZFOrFc" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="350" src="http://www.youtube.com/v/hBiETZFOrFc"></embed></object>
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cozzie.vegepic.net/2010/12/pelnia-czasu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Perspektywy</title>
		<link>http://cozzie.vegepic.net/2010/08/perspektywy/</link>
		<comments>http://cozzie.vegepic.net/2010/08/perspektywy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Aug 2010 20:01:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cozzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[a tak bo mam wszystko w dupie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cozzie.vegepic.net/?p=664</guid>
		<description><![CDATA[Stuknęło mi na karku 21 lat. Właściwie to jeszcze nie, pierwszy września jest dopiero za 2,5 godziny ale to już prawie. Oczko tak zwane, kolejna po 18 duża okazja do świętowania. Nie wiem skąd się to wzięło, czemu oczko, czemu akurat 21. Bo 3&#215;7 a 7 to szczęśliwa cyfra? Nie dociekam. Wiele osób, w tym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[	<p>Stuknęło mi na karku 21 lat. Właściwie to jeszcze nie, pierwszy września jest dopiero za 2,5 godziny ale to już prawie. Oczko tak zwane, kolejna po 18 duża okazja do świętowania. Nie wiem skąd się to wzięło, czemu oczko, czemu akurat 21. Bo 3&#215;7 a 7 to szczęśliwa cyfra? Nie dociekam.</p>
	<p>Wiele osób, w tym moi rodzice, uważa, że będąc studentem, mając ileś tam lat, powinno się już być osobą dojrzałą emocjonalnie, osobą która poważnie myśli nad swoją przyszłością oraz jako tako wie jak żyć. Ja natomiast nie wiem. Nie mam pojęcia jak mam żyć, nie mam pojęcia jaka będzie moja przyszłość, nie potrafię też pracować nad sobą by spełniać zewsząd stawiane mi wymagania. Jestem strasznym frustratem wkurwia mnie wiele rzeczy. Najbardziej w tym wszystkim wkurwia mnie to, że potrzebuję pieniędzy. Że brakuje mi pieniędzy. Że tyle o ile nie klepię biedy to przydałoby się więcej więcej i więcej. Bo samochód co chwila się sypie, bo aktualnie komputer się sypie, bo fajnie by było nie musieć oszczędzać oraz móc pozwolić sobie na więcej przyjemności. Ale skąd ja mam wziąć pieniądze? Od nikogo nie dostanę &#8211; rodzice i tak już wystarczająco na mnie harują. Praca &#8211; fajnie by było pogodzić pracę ze studiami. Ja póki co nie potrafię sobie poradzić nawet z samym studiowaniem. Studiuję i gówno z tego mam. Oh wiedza. No zajebiście, wiedza wiedza wiedza, fajnie dużo wiedzieć. Ale kurwa, co z tego, że fajnie kiedy wszystkie gazety mówią, że magistrowie po studiach nie mają roboty. Albo mają. Za 1500zł, na kasie w biedronce. To demotywuje. Ha, no niby za dobrą naukę są stypendia. Super, że są. 400zł za średnią 5.0. A na średnią 5.0 trzeba albo konkretnie zapierdalać albo mieć farta. Ja farta nie mam, zawsze byłem pechowcem, a zapierdalać jak mały motorek, nie mieć życia prywatnego tylko po to by dostać 400zł za które nawet mieszkania nie opłacę&#8230; Nie, to mnie nie mobilizuje, to mnie demotywuje dodatkowo. Muszę zdać egzamin. Wiem, że muszę. A nawet nie potrafię się za to zabrać.</p>
	<p>Wszystko kręci się dookoła kasy. Całe życie współczesnego człowieka. Nie masz kasy &#8211; jesteś nikim i wart dosłownie tyle co gówno. Masz kasę możesz wszystko, robić to co chcesz, spełniać marzenia, realizować pasje. Tak wszystko, a jak mi ktoś będzie pierdolił o takich rzeczach jak &#8222;wartości niematerialne&#8221; to niech spierdala. Bo za pomocą kasy mogę sobie zapewnić też spokój ducha. Tylko muszę ją mieć. A jak to zrobić w tym kraju? Gdzie władza kradnie o oszukuje, i nieważne czy to PiS czy PO, prawica czy lewica. Władza oszukuje, ludzie oszukują. Ludzie kradną bo mogą. Politycy kradną bo mogą. Sądy są niesprawiedliwe, ręka rękę smaruje. Trzeba mieć tylko znajomości &#8211; wtedy można nic nie robić jakaś posadka zawsze będzie. Pół biedy, niech sobie rząd kradnie z podatków, tylko nie pozwoli ludziom robić to na co mają ochotę. A tu nie! Chciałbym sobie posadzić krzaka marihuany. Albo dwa lub trzy krzaki. Tak na własny użytek. Byłoby fajnie bo zielsko jest relaksujące. Plus zawsze jakiś zastrzyk gotówki ze sprzedaży znajomym. Ale nie mogę. Bo jakieś kurwy w rządzie tak twierdzą. Że to są narkotyki. Że zło. Pewnie, że zło, zło dla tych pizd, którzy mają kasę od mafii byleby tylko wszystko delegalizować. Mafia zajmuje się nielegalem, im więcej nielegalnych rzeczy tym większa kasa dla mafii. A jak się ma dużo kasy to zawsze można posmarować rękę jakiemuś politykowi. A co.</p>
	<p>Może faktycznie jestem do dupy &#8211; są przecież ludzie, którzy robią studia, pracują w wakacje, albo pracują i studiują jednocześnie. Jakoś zaliczają te egzaminy, jakoś sobie odkładają kasę. Jakoś to POTRAFIĄ. Ja coraz częściej mam poczucie, że nie potrafię nic &#8211; ze studiami krucho, pracować to jeszcze w życiu nie pracowałem więc nie umiem. Smutno mi i źle, narzekam na wszystko, za nic nie potrafię się zabrać. 13 dni do HMSu a ja przez całe wakacje nawet nie ruszyłem tego podręcznika, kiedy wiem, że gdybym sobie powtarzał codziennie jakiś materiał to zdałbym to z palcem w dupie. A nie zrobiłem nic co tylko utwierdziło mnie w tym przekonaniu&#8230;</p>
	<p>Za dużo myślę za mało robię. Za dużo gadam za mało robię. Ale i tak nie potrafię nic z tym zrobić. 10 osób może mi pierdolić &#8222;weź się za siebie, Boże nie marnuj swojego życia!&#8221; a po mnie to spływa. Nie wiem czemu. Wracam co chwila myślami do przeszłości, swojej, do któregoś momentu w swoim 21 letnim życiu. I tak sobie siedzę i myślę, jak to kurwa było fajnie, no kurwa było rewelacyjnie ale czemu się skończyło! Bez sensu. Bez sensu, że tak wracam. Przykład taki: wiele dziewczyn mi się podobało, wiele nieskutecznie podrywałem. I bardzo często wracam sobie myślami do nich, i tak myślę &#8222;kurwa, no ale ona jest fajna, czemu się nie udało, może by tak spróbować&#8230;&#8221;. I rozmawiam sobie z nimi, rozmyślam, czy jest jeszcze jakaś szansa&#8230; HELOŁ! Normalny człowiek by stwierdził, że to rozdziały zamknięte, o porażkach powinno się zapominać. Ale nieee, nie ja, jestem taki zajebisty, że mogę cały czas myśleć o porażkach i o tym, że a może da się je jeszcze zamienić w sukces. I ta mądra cześć mojej głowy mi podpowiada &#8211; nie da się Cozzie, idź do przodu. Szkoda, że moja mądra część uaktywnia się tylko wtedy kiedy o czymś piszę i mówię. A nie wtedy kiedy mam coś robić i prostować swoje życie&#8230; I tak wszystko jest do dupy, ciągle zawsze i codziennie a ja boję się, że kiedyś obudzę się bez niczego na ulicy.
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cozzie.vegepic.net/2010/08/perspektywy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>SummerTime</title>
		<link>http://cozzie.vegepic.net/2010/07/summertime/</link>
		<comments>http://cozzie.vegepic.net/2010/07/summertime/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Jul 2010 09:12:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cozzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[ck]]></category>
		<category><![CDATA[koniec roku]]></category>
		<category><![CDATA[lato kurwo!]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cozzie.vegepic.net/?p=646</guid>
		<description><![CDATA[Miałem pisać jakiś czas temu. Że rok akademicki dobiegł końca, że wiele rzeczy przez ten czas sobie przemyślałem, że dojrzałem, że jest lepiej, itd. bla bla bla bla bla. Gówno. Niewiele się zmieniło. Ok, ten rok był sympatyczny bo zacząłem nowe studia, znacznie ciekawsze i mniej stresujące niż poprzednie. Rok był sympatyczny bo wszystko szło [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[	<p>Miałem pisać jakiś czas temu. Że rok akademicki dobiegł końca, że wiele rzeczy przez ten czas sobie przemyślałem, że dojrzałem, że jest lepiej, itd. bla bla bla bla bla. Gówno. Niewiele się zmieniło.</p>
	<p>Ok, ten rok był sympatyczny bo zacząłem nowe studia, znacznie ciekawsze i mniej stresujące niż poprzednie. Rok był sympatyczny bo wszystko szło też jak po maśle, zaliczenia itd. Źle i ciężko nie było. Ten rok był sympatyczny bo zdecydowanie więcej niż w zeszłym roku sympatycznych ludzi przewinęło się obok mnie. Co prawda byli też ludzie, których nie powinienem był poznać, zjebane chomiki zachowujące się jak gestapo, na których myśl ciśnie mi się na usta tylko &#8222;WTF?! ja pierdole&#8230;&#8221;. Co prawda miłość mnie nie odnalazła mimo, że sam czuję się zakochany (tu powinien być dłuższy wywód na ten temat&#8230; ale&#8230; nie, nie będzie, nie teraz). Co prawda nie znalazłem żadnej możliwości wzbogacenia się. W totka w tym roku ciągle nie wygrałem. Fail.</p>
	<p>Nie wiem co się dzieje. Czuję się wyalienowany. To chyba przez to, że jak tylko wróciłem do CK to czekała na mnie robota na działce. Taczki, łopata, 2 tony ziemi, trawa, grabie, podlewanie. No jest co robić. I mimo, że nie zapierdalam od rana do wieczora, to kiedy codziennie rano budzę się i myślę &#8222;kurwa, zaraz znowu na działkę&#8230;&#8221; to jakoś, no rozbity w huj jestem. Wracam do domu i nic mi się nie chce. Ale kończę, dzisiaj dokończę trawnik i tyle. Potem ojciec weźmie sobie urlop, zamieszka na działce i ja nie będę tam już potrzebny. UFFFFF&#8230;</p>
	<p>Żyję perspektywą Woodstocku. Bez kitu, zostało jeszcze do tej imprezy mniej więcej 3 tygodnie a ja tylko o tym myślę. Planuję jaki namiot sobie kupić, z kim jechać, co spakować, co zabrać, co będę robił. Tak to jest jak wcześniej nie robi się planów. Chciałbym też jeszcze jeden plan zrealizować ale nie wiem czy się uda &#8211; jak zwykle finanse. To smutne, że czasami marzenia są w huj proste a mimo to, żeby je zrealizować potrzebna jest kasa. Za dużo kasy. Nie wiem, może w sierpniu będę zbierał truskawki/banany/kokosy i zarobię. Nic nie wiem.</p>
	<p>Czekam tak sobie a dni płyną. Egzystencja, wegetacja, alienacja. Kurwa mać.
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cozzie.vegepic.net/2010/07/summertime/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>fikcja</title>
		<link>http://cozzie.vegepic.net/2010/06/fikcja/</link>
		<comments>http://cozzie.vegepic.net/2010/06/fikcja/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Jun 2010 20:25:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cozzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[KOSMOS MYŚLI]]></category>
		<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[syf kiła i mogiła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cozzie.vegepic.net/?p=641</guid>
		<description><![CDATA[58 godzin minęło. 58 godzin miało wystarczy. Niestety, 58 godzin temu byłem w hmsowej dupie i w takiej pozostałem. KUUUURWAAAAAA MAĆĆĆĆĆĆĆĆĆ!!! Gdybym potrafił być w 100% niezależny od nikogo i nie podatny na krytykę to byłby raj. Taki już jestem &#8211; większość rzeczy mam w dupie. Sam dla siebie nie muszę dużo. Nie mam dużych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[	<p>58 godzin minęło. 58 godzin miało wystarczy. Niestety, 58 godzin temu byłem w hmsowej dupie i w takiej pozostałem.</p>
	<p>KUUUURWAAAAAA MAĆĆĆĆĆĆĆĆĆ!!!</p>
	<p>Gdybym potrafił być w 100% niezależny od nikogo i nie podatny na krytykę to byłby raj. Taki już jestem &#8211; większość rzeczy mam w dupie. Sam dla siebie nie muszę dużo. Nie mam dużych wymagań. Mogę być taki jaki jestem i będzie mi z tym dobrze. Ale nie jestem sam. W około mnie pełno ludzi, ważnych i nie ważnych, takich których kocham i takich, którym nie wahałbym się strzelić w łeb. Nienawidzę tylko zawodzić innych. Boli mnie to, psychicznie czuję się jak dno. Ty tego nie widzisz a ja czuję się jakby całe moje ciało było nakłuwane szpilkami. I czasami nie potrafię. Nie potrafię zrobić wszystkiego tak żeby każdy był zadowolony. Nie potrafię nawet kiedy mi na tym cholernie zależy. Proszę Cię tylko czasami &#8211; daj mi się nie zawieść. Daj mi spróbować zrobić wszystko najlepiej jak potrafię, może tym razem się uda.</p>
	<p><em>&#8222;Dlaczego nosisz to głupie ubranko człowieka?&#8221;</em></p>
	<p>Jestem zależny od tylu rzeczy, które mnie otaczają. Jestem od kogoś zależny finansowo, emocjonalnie w coś zaangażowany, społecznie poprawny. Noszę moje przebranie człowieka bo tego wymaga ode mnie życie. Społeczeństwo. Zawsze chciałem gdzieś uciec, być na granicy tego co nazywamy istnieniem. Zawsze wydawało mi się, że moje ubranko jest niedopasowane. Nie to miejsce, nie ten czas, nie Ci ludzie, nie ta wiara, nie ta miłość. Marzę sobie by obudzić się w miejscu gdzie mógłbym ŻYĆ a nie dopasowywać się, być elementem jakieś układanki. Mam nadzieję, że dusza jest wieczna i kiedyś ta moja trafi w takie miejsce. A narazie&#8230; TU i TERAZ. Codziennie z poczuciem noszenia głupiego ubranka.
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cozzie.vegepic.net/2010/06/fikcja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Najbiedniejszy rejon UE</title>
		<link>http://cozzie.vegepic.net/2010/06/najbiedniejszy-rejon-ue/</link>
		<comments>http://cozzie.vegepic.net/2010/06/najbiedniejszy-rejon-ue/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Jun 2010 18:18:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cozzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[MÓJ LUBLIN]]></category>
		<category><![CDATA[najbiedniejszy rejon UE]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cozzie.vegepic.net/?p=636</guid>
		<description><![CDATA[Dwa prania. Ręczniki majciochy i skarpety prześcieradełko. Koszulek zestaw i spodnie. Zapach słońca, płynu do płukania softener booster, wiatr z niewiem skąd. Tosty z pepperoni i serem salami, Ozona Cherry Snuff, Mirinda Orange, Route 66 Blue. Kawa z mlekiem. Dwie czy trzy? Spacer na chwilę gorąco mi. Boże terminy egzaminów ja pierdole. Nic to. Powoli [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[	<p>Dwa prania. Ręczniki majciochy i skarpety prześcieradełko. Koszulek zestaw i spodnie. Zapach słońca, płynu do płukania softener booster, wiatr z niewiem skąd. Tosty z pepperoni i serem salami, Ozona Cherry Snuff, Mirinda Orange, Route 66 Blue. Kawa z mlekiem. Dwie czy trzy? Spacer na chwilę gorąco mi. Boże terminy egzaminów ja pierdole. Nic to.</p>
	<p>Powoli 2 rok w mieście inspiracji się kończy. Jestem przyjezdny a traktuję to jak swoje. Dobrze mi tutaj. &#8222;Najbiedniejszy skrawek UE&#8221; zassał mnie. Ronda z dupy, dziury z asfaltem na drodze, dresy z wieniawy, ukraińskie papierosy z przemytu, smutni starzy ludzie, autobusy nie na bilety, tanie taxi, dobry temat, podróże małe i duże. Kurwa, jakbym się powtarzał, może akurat Tobie to opowiadałem? Chcę tu być teraz bo podoba mi się tu. Zawsze byłem smutny bez swojego miejsca. Wiadomo, życie to balet, a czasem nuta jest taka że nie wiadomo jak zatańczyć. Bywało z dupy. Nie rozpamiętuję, znudziło mi się bo huja to dawało. Mam myśl w głowie. Trzymam się bo mi sprawia taką radość, że się trzęsę. I tak wizualizuję i się śmieję. To wiara czyni cuda, wszystko może się udać. Odkąd jedyne co siedzi mi w głowie to pozytywne myśli to wszystko jest lepsze, lżejsze, łatwiejsze, pełniejsze, kolory są kolorowe, trawa zielona, niebo ma kolor różu i fioletu. A jak pewnego dnia pokażę Ci te wszystkie barwy &#8211; to dopiero będzie zajebisty happiness.
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cozzie.vegepic.net/2010/06/najbiedniejszy-rejon-ue/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

