O.S.T.R. w lublinie
W końcu! Udało mi się wczoraj być na świetnym koncercie mojego ulubionego rapera. Mimo wielkiego ścisku, pchających się ludzi, mimo tego że koncert był w kiepskim klubie było rewelacyjnie. Nawet noga nie bolała tak bardzo (w trakcie koncertu… bo po to masakra). Na następny koncert Ostrego na pewno się wybiorę. Lepiej wyposażony ;]. Poniżej zapiski z koncertu, słabo ale lepiej się nie udało:
Intro
Chyba dwa moje ulubione tracki z drugiej płyty.
Przy okazji udało mi się dorwać autograf El Da Sensei na plakacie. W pełni udana noc jakiej od dawna potrzebowałem.
bylo dobrze, tylko nogi od dupy odpadaly po tak dlugim staniu ;p
2010/04/12 at 09:54