Wkurw
Jeśli jest jakaś instytucja mająca głęboko w piździe czas młodych ludzi to z pewnością jest to każda uczelnia wyższa. Jak do kurwy nędzy wydział może nosić miano „Wydziału Prawa i ADMINISTRACJI” kiedy lepszą administrację mieli starożytni Rzymianie? 100 lat za murzynami jesteśmy, ten kraj to jest zaścianek, moja uczelnia to relikt PRLu, syf, traktowanie studenta jak gówna. Bądź mądry, kształć się, tylko poco? Poco jak większość społeczeństwa to zwykłe CHAMY i prostaki co rzygać się chce jak się na nich patrzy, a nie daj Bóg słuchać bo wtedy wychodzi ten nasz ukryty POLSKI antysemityzm (tak, tak wszystko żydki dziadku jebany pewnie nawet to, że zboża w tym roku mało wyrosło!) i inna nietolerancja. Pewnie, że najłatwiej mi krytykować, nic nie robić, „ile Ty dajesz społeczeństwu, że śmiesz mówić o nim źle?!”. Śmiem. Mam czelność. Bo mam dosyć. Iść pod prąd użerać się z przyziemnymi problemami kiedy oprócz tego mam problem z samym sobą. No i oczywiście robić dobrą minę, że wszystko kurwa jest w porządku, że jest pięknie, że się cieszę, że mi pasuje jak jest. A jebać to. Nikt mnie nie kocha, ja nie muszę kochać świata.