Stare dobre czasy.
“Hipisi w piwnicy u Cartmana”. Tak… Dokładnie tak wyglądaliśmy wczoraj w nocy. To był jeden z najlepszych wieczorów od dawna, totalne oderwanie od rzeczywistości ze starymi przyjaciółmi. A wszystko w rytmie… “Slums/Massive Attack” :P Teraz powrót do Lublina… I czekanie na powtórkę!


ś.p.papsik
nom, było nieźle. brakowało mi tylko Zimona z wielkim odkurzaczem na plecach udającego Cartmana, który chce zniszczyć wszystkich hipisów. ale cóż poradzić, jak się nie ma co się lubi… ;]
powtórka z rozrywki mile widziana!
cze 14, 2009 @ 12:43