Tytus, Romek i A’Tomek
Zdążyłem już zapomnieć o tym komiksie. A kiedyś jak byłem mniejszy to się w nim zaczytywałem. Zostały mi po ojcu wszystkie części, ból taki, że niemam bladego pojęcia gdzie mogą być. W piwnicy… W pawlaczu… Wywiezione gdzieś? Nie wiem. Dlatego gdy wczoraj w sklepie groszek zauważyłem nowe wydanie pierwszej księgi przgód Tytusa i to za jedyne 4 zeta nie zastanawiałem się długo i kupiłem. Cóż, cena niezbyt wygórowana a komiksik jak się patrzy, taką nową kolekcję też można uzbierać, będzie dla moich dzieci. Kto nie miał styczności z tym spasionym komiksem teraz ma okazję.
Wczorajszy dzień trzeba zaliczyć do udanych, ah te spotkania w studenckim gronie, te wzniosłe myśli interesujące dyskusje. Teraz trzeba odespać, nie wolno przemęczać organizmu.
Wczoraj poczyniłem chyba pierwszy krok w celu zorganizowania Lubelsiej sekcji pewnego projektu. Jak to wyjdzie, dowiecie się już wkrótce.


