Ihahuha
No no, poszczęściło mi się, tydzień w domku będę mógł spędzić sobie. Tak długo dawno w domu nie byłem. Jeszcze nie tak dawno temu wydawało mi się, że mam tu do kogo wracać, a właściwie chciałem do Kielc przyjeżdzać aby móc zobaczyć się z kimś, ale teraz, teraz jestem tu dla rodziny i tylko dla nich. Dla siedzenia w swoim pokoju, który jest tylko mój i czuję, że jest mój, otoczony wszystkimi swoimi rzeczami gromadzonymi przez lata, układanymi tak by pasowało wszystko. W kompletnym chilloutowaniu się przeszkadza tylko widmo poprawki dnia 16 lutego, ale, tym razem ogarnę.
Pomyślałem sobie, że mając tyle wolnego czasu, czytaj tydzien w domu, posprzątam. Posprzątam sobie najpierw pokój z gromady niepotrzebnych mi już rzeczy które tak leżą. Bo wsród perełek sporo mam tu śmieci a śmieci się wyrzuca nie gromadzi. Pójdę do fryzjera, żeby zrobić porządek na głowie. A na końcu zwyczajowo będę próbował znów posprzątać sobie W głowie. Szkoda, że zawsze układam sobie tam wszystko sam. „Poukładaj mnie a ja zapuszczę w Tobie korzenie” – tak Fisz śpiewał, ja też bym tak chciał, żeby ktoś mi pomógł się układać w życiu.
Co jeszcze. Ten blog się zmieni. Czasem mam wrażenia, że te ślepia tutaj wciągają mnie w odchłań brudnych myśli a potem wydostać się z tego trudno. Zmieni się zarówno wystrój bloga jak i tematyka. Mniej o mnie samym, więcej o tym dookoła mnie. Zresztą, okaże się jak będzie, zawsze miałem wiele pomysłów, w 90% nigdy nie zrealizowanych. Ale możecie trzymać kciuki, żeby tutaj wyszło.
The Postal Service. Oglądałem filmik na YT o układaniu kostki rubika gdzie w tle leciał kawałek „Such Great Heights”. Słucham teraz od pewnego czasu tego zespołu i traf chce tak, że jak włączam go to za oknem wychodzi słońce. Teraz świeci a mi jest miło.
Spędziłem wczorajszy dzień w Warszawie. Pewne obserwacje skłoniły mnie do refleksji o związkach i podstawie ich budowania, ale to temat na dłuższe rozważania.
Chciałbym kogoś przytulić, pójść na spacer. Ostatnim razem jeszcze też świeciło słońce.


Twink.
Trzymam kciuki żeby tu wyszło i mam nadzieję, że zmiany w wyglądzie i tematyce bloga nadejdą wraz z falą optymizmu! Boli mnie tylko, że Ci samotność doskwiera skoro taki porządny z Ciebie facet na pozór. Może tylko na pozór?
lut 10, 2009 @ 17:15
zagne
…rzeczywiście przygnębiające oczy…
…ale ja osobiście bardzo lubię czytać co tam u Ciebie! pomijając nasze jakże częste konwersacje, to tutaj wszystko inaczej wygląda… inaczej to opisujesz… moim zdaniem :]
świeci słońce – to dobrze!
…byle nie tylko na dworze…
lut 10, 2009 @ 22:50
zagne
…swoją drogą pamiętam jak mi opowiadałeś o tym blogu i tych oczach niemal 2 lata temu… :] bardzo Ci się wtedy podobały…
lut 10, 2009 @ 22:51