girls.
Kiedy wszyscy mnie już wkurwili i nie mam ochoty na rozmowę z kimkolwiek to włączam muzykę.
Nie każdy bawi się przy Prodigy. Ja się bawię. Bawię się przy tej specyficznej elektronice. Dzisiaj wyjątkowo dwa kawałki, raz, że „girls” bo ostatnio czuję dziwny konflikt na linii ja – wszelkie girls, dwa, że „no good” bo jest hujowo a nie good…
Oh, my God, it’s a funky shit!