untitled

Wyszedł nowy KoRn. Kupiłem, bo co, miałem nie kupic płyty zespołu który towarzyszy wszystkim najważniejszym wydarzeniom w moim życiu? No właśnie. Nowy KoRn jest inny. Zmienił się. To, że kawałków w stylu Blind czy Got The Life już więcej nie usłyszę wiedziałem już po See You On The Other Side. Ale nowy album to nie kontynuacja stylu narzuconego w SYOTOS. To coś jeszcze innego. To perfekcyjne brzmienie w zupełnie innym stylu. Może to dlatego nowa płyta niema tytułu? Może to dlatego na okładce wersji limitowanej którą mam niema nawet słynnego napisu KoRn?
Muzyka się zmienia i ja się zmieniam. Nie mam już tego co miałem kiedyś. Sam w środku siebie jestem inny. Szukam miłości bo poprzednia zrobiła mnie w huja. Nie, nawet nie szukam, czekam tym razem aż sama przyjdzie. Uczucia? Ah, uczucia, wątpię abym kiedykolwiek przestał być romantykiem. Wątpię abym kiedykolwiek przestał lubić siedzenie na dupie i zastanawianie się nad samym sobą. Tylko, że teraz coraz rzadziej. Coraz mniej tego potrzebuję.
Pierwszy wieczór od dawna kiedy niema nikogo obok mnie.
Piękny wieczór.
chlip, czy piękny wieczór, to wieczór beze mnie? ja Ci dam badziwiaku! i tak jutro do Ciebie przyjdę bo matce zaczyna się urlop:P
2007/08/19 at 21:29
jeszcze sie nie nauczyles kouku jeden,ze bycie singlem jest bardzo krieg? ;D Spokoj&cisza&wolnosc&celibat…nooo, celibat nie jest krieg ale cala reszta i owszem ^^
2007/08/21 at 16:27
można i z kimś tak… :P
2007/08/26 at 12:17