jest.wino.niema.problemu
Niema to jak pozytywnie rozpocząć weekend w piątek i równie pozytywnie zakończyć do w niedzielę :) Piątek co prawda zaczął się ciężką rozmową, która i tak nic w moim życiu nie wyprostowała lecz później, zupełnie przypadkowo przerodził się w bibę. Niema to jak pic jabole z jakimiś metalami na jakimś wypizdowie. Full total pozytywnie. Sobota pod znakiem nic nie robienia, obejrzenia ze Szpaqiem fajnego filmu a wieczorem siedzenia w knajpie. Oprócz porażki jaką było wypierdolenie mnie z Cockneya również pozytywnie. A dzisiaj totalna olewka wszystkiego – to kocham.
Zaczyna się nowy tydzień. Jakoś dziwnie wydaje mi się, że powinien on być pełen zapierniczania z nauką jednak z drugiej strony doskonale zdaję sobie sprawę, że pewnie będę miał wszystko w dupie. Whatever, zobaczymy.
Jeszcze jedno co mam do przekazania. Uruchomiony został nowy Vegepic, w związku z tym poszukuję redakcji. Newsmani, recenzenci, graficy, technicy, wszyscy. Zgłaszajcie się, pomóżcie, napewno będzie fajnie!