a.dziś.może.pączek?
Tłusty czwartek w tym roku obchodzę skromnie. Jeden (fakt, że duży jak cholera) pączek to co to jest?! Nic a nic, przyznać rację mi musicie. No ale jakoś tak wyszło.
Dzisiejsze święto lubię. Jest przyzwoleniem do obżerania się. Absolutnie pozytywne. Wczoraj jednak świętowaliśmy co innego. Walentynki. Kiedyś bardzo przywiązywałem do niego wagę, było dla mnie cholernie ważne by w walentynki obdarować czymś kogoś, aby ten ktoś to docenił, widział, że pamiętam, że kocham… Tak. Puste i sztuczne prawda? Teraz tak na to patrzę. Puste to święto. Dlatego go nie obchodzę. Nie wysyłam tysiąca SMSów, nie odpowiadam na smsy, nie kupuję czerwonych serduszek dla nikogo. Paradoksalnie jeśli w tym okresie chcę zaprosić kogoś do kina, kawiarni, whatever to w każdy termin byle nie w walentynki, byleby nie wyszło, że zapraszam z powodu walentynek.
Kuracja lekami dobiega końca. Cozzie powoli staje na nogi. Niepowiem, tydzień siedzenia w domu dobrze mi zrobił. Fakt, że (jak zwykle) nie wykorzystałem potencjału jaki drzemał w tych wolnych godzinach ale cóż. Będzie lepiej :P
Ktoś na gg w statusie miał linka do fajnych obrazków. Genialne złudzenia optyczne. Chciałbym coś takiego kiedyś naprawdę zobaczyć:
W moich głośnikach natomiast zagościł… Jazz! Bardzo pozytywne rytmy, to też chyba z zasobów Bartka, które wpadły na mój dysk w ferie. Dzięki ;)!
I niby powodów do zmartwień niema. Ciągle do przodu, do przodu Cozzie!

rzeczywiście nice te zdjecia:) ale czy zeby robic takie rzeczy trzeba „miec tyle doswiadczenia” co tamten koles na zdjeciach;). a co do walentynek to twoja sister spedzila je samotnie…od poczatku do konca sama w wielkim miescie bo wszyscy na feriach…ale coz dalo sie przezyc:P…sciskam goraco:)
2007/02/15 at 22:27
fajne zdjęcia to Kurt Wenner chyba. Styl raczej niepowtarzalny;) a z tego co wiem to jedyny czubek który potrafi coś takiego nabazgrać. Trzymaj się, do usłyszenia
2007/02/16 at 11:45