„Ludzi trzeba brać takimi, jacy są, a nie takimi, jacy być powinni” (Franz Schubert)

koniec starego.

Kończy się rok. Mniej więcej za 12 godzin wystrzelą fajerwerki i korek od szampana. Mniej więcej za 12 godzin rozpocznie się nowy rok a ja będę wierzył, że będzie dla mnie lepszy. Tu wypadałoby podsumować ten co teraz mija, ten 2006…

Dziwny był. Obfitował w wiele zakręconych sytuacji. Był to rok poszukiwania, szukania sensu w życiu ale także rok ciągłej zabawy i beztroski. Początek raczej w smutnych klimatach związanych z rokiem 2005, potem już uwolnienie się od złych myśli, w pełni zintegrowanie się z ludźmi z klasy. Przyszedł spokój, później początki lata, najwspanialsza wycieczka szkolna na jakiej do tej pory byłem, akcje, które na zawsze pozostaną w mojej pamięci. Potem wakacje… Najlepsze wakacje w moim życiu! Miś, Papu i Zimon – rozjebaliśmy Lloret! Nigdy nie zapomnę tego tygodnia niekończącej się balangi w południowym słońcu, nigdy nie zapomnę smaku tego wina co wieczór prosto z beczki, ale także naszych oryginalnie tworzonych drinków ; ). I tych baletów i „akcji bidet”… Szkoda, że takiego wypadu już nie skleimy. A tego wyjazdu też dlatego, że poznałem tam jedną z najbardziej wartościowych osób jakie dane mi było do tej pory spotkać na swej drodze. Wszystko to wtedy było jak w bajce. Jednak wielka nieskończona bajka i radość z życia. Zawsze uśmiech na samo wspomnienie : ) Później wrzesień, słoneczny i piękny i nagle zamotanie, wszystko w życiu przekręcone o 180%. Koniec bajki, początek innej. Coś niewiarygodnego. A potem szamotanina, wątpliwości, problemy, zagubienie. I tak zostało i tak się ciągnie do teraz. Były przebłyski, były wielkie momenty cienia. W międzyczasie wyjazd Zimona do Seattle, coś co strasznie zabolało bo opuścił mnie przyjaciel jeszcze z czasów podstawówki. Kontakt jest ale przecież wiadomo, że to nie to samo… Niedawno super koncert Indios Bravos na którym wybawiłem się w pozytywnej wibracji. A teraz koniec roku. Nieciekawy. Pusty. I właściwie smutny.

W podsumowaniu roku chciałbym też wymienić tu parę osób dzięki, którym uważam ten rok za udany. Osoby, które zawsze były przy mnie, na dobre i na złe. Przyjaciół. Osoby dla mnie ważne. Podziękować.

Marcin – czasem stary nie wiem co bym bez Ciebie zrobił. Powiadają, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. To prawda. Dzięki za te wspólnie przegadane godziny, dzięki za parę odjechanych akcji. Za to, że poprostu mogę na Ciebie liczyć!

Katarzyna – ha, Kaśka. Wariacie :P Kiedyś zaskoczyło mnie to, że byłaś chyba bardziej przejęta moim problemem niż ja sam. Cenię Cię za to, że jesteś strasznie pogodna, cenię Cię za szczerość, za to, że zawsze prawie jesteś w stanie ze mną pogadać. Dziękuję. I pamiętaj w nowym roku mniej przejmować się pierdołami. Wiesz o co chodzi.

Szpaq – best ziom z osiedla. Niema to jak czasem obejrzeć jakiś głupi film przy piwie, lub pobrechtać się z durnych filmików na YouTube. Albo iść poblokersować na ośce.

Maqch – niema to jak rodzina. Dzięki czasem za słowo, które potrafi mi nakreślić choć częściowo jak naprawdę niektóre sprawy wyglądają

Kasia – dziękuję Ci za bajkę. Za coś pięknego co w moim życiu się zdarzyło. Podziwiam Cię. Bo naprawdę jesteś niesamowitym człowiekiem.

Może o kimś zapomniałem. Pewnie tak. Jest jeszcze wiele osób dla mnie ważnych, bez których moje życie byłoby nieporównywalnie bardziej szare i bez kolorów. Monia, Gruszka, Jędrzej, Bonio, Chomik, Papu, Miś, Zimon, Floyd, Bałagan i inni. Koleżanki i kumple, przyjaciele i przyjaciółki. Szczęśliwego nowego roku. Aby był we wszystkim łaskawszy i pomyślniejszy.

5 Responses

  1. homies for life nigga!

    2006/12/31 at 13:11

  2. Papu

    ja jedynie pamiętam z tego roku Uber Kox w Lloret de Mar.. i nic więcej.. jedynie wakacje zachowały mi się najlepiej w pamięci – hmmm.. ciekawe czemu.. hrhrhr.. Kox Balangi u Cozzie’go na uber działce niezapomniane picie Tequili i to Szato de jabol co wieczór inny smak… ahhhhh czemu zabrałeś nam te wspaniałe chwile i pokarałeś kretyńskim zakończeniem roku? no czemu? … u_u\n/
    Cozzie – dzięki za pozytywne akcje i za te mniej ;P co roku sobie powtarzam, że ten następny powinien być lepszy. Zazwyczaj jest wręcz odwrotnie, ale to jedyny przejaw jakiegokolwiek optymizmu z mojej strony..
    Najlepszego dla wszystkich co to przeglądają.

    2006/12/31 at 13:20

  3. Globus

    Cozzie, następny rok musi byc lepszy. Kolejne balangi, osiemnastki, kolejna wycieczka szkolna(może teraz pijacki podbój Ukrainy), kolejne wakacje, kolejne laski, kolejne godziny z Tobą w jednej ławie szkolnej. Wszystko się ułoży ziom, życze Ci tego. A nawet jak nie to zawsze możesz na mnie liczyć. Pozdro

    2006/12/31 at 16:39

  4. a ja zapomniałem, że wy w tym roku osiemnastki macie>:)

    2007/01/01 at 23:13

  5. Kasia

    No nieźle mnie zaskoczyłeś : )
    Ludzie mówią, że każdy nowy rok daje możliwość zaczęcia wszystkiego od nowa. I tego Ci życzę. Zamknięcia starych spraw i chwytania chwili. Cieszenia się każdą chwilą i nie pogrążąnia się w smutku i tym co było. Każdy rok daje nam bagaż doświadczeń. Kto wie co nas czeka w 2007 : D Tak jak Globus napisał wszystko się ułoży, a czas uleczy rany… : *

    2007/01/01 at 23:16

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam Protection by WP-SpamFree Plugin